Już 65 lat za te barwy, za ten Klub
Unia Oświęcim - hokejowy mistrz Polski:
92’ 98’ 99’ 00’ 01’ 02’ 03’ 04’

unia-oswiecim.pl
uniaoswiecim1946@o2.pl

























RELACJE HOKEJOWE


UNIA - Cracovia Kraków (14.02.2012)
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego oświęcimianie pokonali Cracovię 5:4. Wynik mógłby być bardziej okazały, lecz w ostatniej minucie spotkania goście zdobyli dwie bramki. Ostatecznie Biało-Niebiescy zajeli trzecią lokotę przed zbliżającymi sie Play-Offa'mi w których zagrają z dzisiejszym rywalem - Cracovią. Pierwszy mecz już w niedzielę w Krakowie.
Piknik
Tego wieczoru na trybunach panowała atmosfera piknikowa. Obie drużyny wcześniej zapewniły sobie miejsce w półfinałach, dlatego kibice z dużym spokojem mogli śledzić poczynanie na lodzie, traktująć ostatnie spotkanie jako przedsmak przez zbliżającą się walką o medale.
...z innych lodowisk
Co jakiś czas spiker spotkania podawał wyniki pozostałych spotkań.
Z racji nienawiści do największego rywala, hala gromkimi brawami reagowała na wieści z Torunia, gdzie "Pierniki" ogrywały tyski GKS:)
Rolę się odwróciły, teraz to My będziemy walczyć o mistrzostwo kraju, natomiast Tychom pozostają mecze o utrzymanie.
Artur Malicki
Dzisiaj mija dokładnie 11 lat od śmierci wychowanka naszego KS - Artura Malickiego. Nie mogło zabraknąć flagi tego wyjatkwego dla nas gracza - który zawsze będzie w naszej pamięci!
Nowy megafon - nowe możliwości
Na nadchodzące mecze Play-Off grupa Ultras zakupiła nowy, większy, bardziej wydajny, lepszy - megafon! Jeden z najważniejszych atrybutów każdej ekipy kibicowskiej, miał dziś swój debiut. Na sektorze L głos młynowego był bardzo słyszany, przez co większość ludzi wiedziała co ma konkretnie śpiewać. Czy nasz młynowy był również dobrze słyszany w pozostałej części hali? Na odpowiedzi czekamy na forum:) Z tego miejsca chcemy podziękować chojnemu sponsorowi który wyłożył znaczną część sumy na kupno tego cacka.
Bójcie się chamy...
Po upadku wielkiej Unii z przełomu wieku, po spadku z ekstraligi i powrocie, po zdobyciu brązowego medalu z 2011 roku - wreszcie możemy z podniesionymi głowami zaśpiewać "Bójcie się chamy - po mistrza Polski wracamy!". Z takimi trenerami, z taka atmosferą w drużynie i z pomocą swoich fanów, Unię napewno na to stać!!!
autor: badid

UNIA - Polonia Bytom (11.02.2012)
W finałowym meczu o Mistrzostwo Polski dosyć niespodziewanie górą hokeistki Unii Oświęcim! Po emocjonującym meczu Oświęcimianki pokonały drużynę Polonii Bytom 6:2. Unitki przed rozpoczęciem spotkania były przez wielu skazywane na porażkę... Jednak ten, kto myślał, że nasze panie łatwo sprzedadzą skórę grubo się mylił. Hokeistki pokazały charakter, determinację, ambicję i inne cechy, których czasami brakuje naszym hokeistom. Dlatego panowie bierzcie przykład z koleżanek, grajcie tak jak one, a będziemy mogli świętować drugi finał w tym roku :) Tego dnia na trybunach zebrała się całkiem spora ok 400 osobowa grupa kibiców, w tym okolo 150 fanatyków na eLce. Prowadzimy kapitalny doping od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Wielu twierdzi, że był to najlepszy doping w tym sezonie na naszym lodowisku. Z pewnością nasze hokeistki, a już na pewno ich koleżanki z Bytomia nie spodziewały się tego co miało miejsce na naszym sektorze. Poza popisem wokalnym pokazaliśmy również mały pokaz pirotechniki. Równo minutę przed końcem meczu w górę idą flagi na kijach, na taflę lecą serpentyny, płonie 10 rac i kilkanaście stroboskopów, a całośc uzupełnia wymowny trans AGAINST MODERN ULTRAS. Spotkanie na chwilę zostaje przerwane, tak więc wszyscy zgromadzeni na halii mogą podziwiać ten piękny obrazek, który na meczach hokeja panów w ostatnim czasie nie jest zbyt częsty ze względu na surowe konsekwencje... Po meczu hokeistki podjeżdzają pod nasz sektor i wspólnie z nimi robimy rakietę, a następnie odśpiewujemy Białego Misia... ;) Miejmy nadzieję, że rewanż w Bytomiu będzie równie udany i Mistrzem Polski znów będzie Unia! autor: badid

UNIA - GKS Tychy (27.01.2012)
Największa frekwencja w sezonie
Ciśnienie przed tym meczem sięgało zenitu. Zawodnicy oraz trenerzy zapowiadali, że mecz będzie bardzo trudny, ale z pomocą kibiców i naszemy dopingowi nareszcie uda się pokonać u siebie tyski GKS. Hala wypełniła się niemal do ostatneigo miejsca co dało największą frekwencję w sezonie około 4 tyś osób.
Na"płocie" sektora fanatyków KSU wieszamy 4 fany tj. Królestwo Niebieskie, UNIA, Zasole oraz Bieruń Nowy, a nad nimi blisko 350 głów, większość z szalami - za co wielki plus - że fani doceniają to ze chodzenie na mecze z barwami jest bardzo ważne, w szczególności na naszym sektorze.
Fatalny początek
Na początku spotkania Unici dostają dwie bramy i mecz toczy się pod dyktado gości z Tychów. Unia częściej atakuje lecz na posterunku stoi Strażnik Miejski - A. Sobecki. Walki na lodzie było co nie miara, sędziowie rozdzielali zawodników, nakładali kary i tak przez większość meczu.
Modernizacja lodowiska i sprzętu
Przed rozpeczęciem decydujacej tercji dochodzi do nietypowej sytucji. Rolba odśnieżająca lód "pada". Trwa najdłuższa przerwa w historii polskiego hokeja. Blisko 40 minut personel ogarnia sprawę. Cała sytuacja wygląda komicznie, lecz po głębokim zastanowieniu musimy ponownie zadać pytanie władzą miasta: Czy tak ma wyglądać nasze lodowisko? Czy zwiększajaca się popularność hokeja w naszym mieście nie wymaga gruntowego odnowienia hali? Przecież Ojcowie z dziećmi, przychodzą na obiekt w którym nie ma ani jednej porządnej ubikacji. Kiedyś palił się kibel, w piatek paliła się rolba, co będzie następne?!
Analiza wideo
W 41 minucie doszło do dyskusyjnej sytuacji. Po strzale zawodnika Unii krążek odbija się od bramkarza, po czym tańczy na lini bramkowej i zostaje złapany przez golkipera. Kibice z sektorów zajmowanych na wysokości bramki widzieli krążek za linią, sędziowie nie byli tego pewni i po przeanalizowaniu sytucji w powtówce wideo jednak nie uznali gola.
Tyski kompleks
Nasza drużyna tego dnia grała bardzo słabo. Nie przypominała finałowej drużuny z PP, grającej z pomysłem, mądrością i agresja. Na własnym terenie, w trzecim meczu z największym rywalem ponownie przegrała.
Pewne jest to że w tym sezonie nie leży im tyski zespół. Co może być tego powodem? Zła taktyka, presja kibiców? Nie zapominajmy, że w lidzę nie gra tylko GKS, że każdy mecz jest teraz ważny a najbliższy już w piatek z Sanokiem.
AGAINST MODERN ULTRAS
Pod koniec meczu sektor L prezentuje oprawę złożoną z napisu:
"AGAINST MODERN ULTRAS" - a nad głowami kibiców powiewa sektorówka w biało-niebieskie pasy, podświetlona stroboskopami.
Po zdjęciu sektorówki machamy flagami. Oprawa byłaby bardziej okazały gdyby nie odpalone petardy. Hala to nie stadion piłkarski i "achtungi" nieco zagłuszają ludzi, którzy nie wiedzą czy mają robić.
autor: u85

GKS Jastrzębie - UNIA (19.01.2012)
Kolejny raz w tym sezonie przyszła okazja odwiedzić Jastrzębie. Początkowo mecz nie cieszył się dużym zainteresowaniem, ale analizując terminarz doszliści do wniosku, że moze to być ostatni wyjazd w tym sezonie. Ultrasi na szybko robią transparent informujący o wyjeżdzie. W ten zimowy i śnieżny dzień do oddalonego o 60 km od nas Jastrzębia wybieramy się dwoma autokarami, busem, i kilkunastoma samochodami, w sumię jest nas 182 osoby.
Organizatorzy są bardzo dobrze przygotowani na nasz przyjazd. Wszędzie pełno ochrony i policji. Wchodzenie na halę trochę się przedłuża, przez co nie wszyscy mogli zobaczyć szybko zdobytą bramkę do gospodarzy.
Wywieszamy dwie flagi "UNIA" oraz narodówkę "Oświęcim z herbem KSU" W 3 minucie spotkaniu wszyscy już jestesmy na sektorze i zaczynamy gorący doping
Pierwsza odsłona meczu nalezała do JKH, ale tylko na lodzie bo na trybunach rządziliśmy my. W przerwie wychodzimy na świeże powietrze przed halę. Jedni dotleniają się papieroskami, drudzy postanawiają się zabawić w bitwę na śnieżki:-)
Po przerwie II tercja meczu. Oświęcimianie prawdopodobnie w szatni dostają ostrą reprymendę od trenerów i szybko zdobywają trzy gole i wychodzą na prowadzenie. Pózniej zaś odpuszczają i gospodarze doprowadzają do wyrónania. Pod koniec tercji, niezawodny tego dnia Jurek Gabrys strzela - jak się okazuje - decydującą bramkę.
III tercja to typowa nerwówka. Bramki nie padają, ale pod jedną jak i drugą bramą jest gorącą. Sciągniecie bramkarza Jastrzębia nie przynosi skutków. Unia wygrywa w Jaskini Lwa 4:3
Po ostatnim gwizdku szał radości na sektorze gości. Wygrana cieszy podwójnie. Po pierwsze zmiejszyła się przewaga do trzeciego w tabeli JKH, a po drugie nasza drużyna jest trzecią po Sanoku i Cracovii, która ogrywa Jastrzębie w ich hali. Brawa się należa także dla wszystkich obecnych na wyjeździe. Każdy dawał z siebie wszystko i o to w tym sporcie chodzi.
Warto odnotować, że po tradycyjnej zwycieskiem rakiecie, hokeisci jadą do szatni by po chwili ponownie wyjechać na lód i z nami swiętować bardzo ważną wygraną. Ładnie zachowali sie także trenerzy. Podeszli pod nasz sektor i osobiście podziekowali za wsparcie. Na koniec cała sektor odśpiewał "Sto lat..." dla Wojtka Stachury, który miał tego dnia urodziny. W pieknych humorach wracamy do domu i szykujemy siły na przyszły piątek na mecz z Tychami, prawdopodobnie decydujacy o tym czy będziemy w PlayOff czy też nie.
autor: u85

STS Sanok - UNIA (29.12.2011) Puchar Polski w Sanoku
Mecz finałowy wzbudził wielkie zainteresowanie wśród mieszkańców Sanoka. Na sanockiej Arenie nadkomplet, ponad 4 tys widzów, w tym ok. 120 osobowa, zmęczona podróżą lub nocą w Sanoku grupa oświęcimian, która głośnym "Jesteśmy zawsze tam" rozpoczęła prawdziwą zabawę na trybunach.
Z każdą minutą nasz doping stał na coraz wyższym poziomie, kibice Sanoka słyszalni u nas na sektorze wyłącznie podczas naszych krótkich przerw. Ewenementem na skalę krajową jest fakt, że doping na sanockiej Arenie nakręca spiker, który produkuje się na prawo i lewo, żeby ruszyć do dopingu niezbyt chętnych sympatyków STSu. Po emocjonującym i trzymającym w napięciu do ostatnich sekund meczu puchar zostaje w Sanoku, a my musimy pogodzić się z porażką po rzutach karnych. Zawodnicy podjeżdzają pod nasz sektor, dziękując nam za wsparcie, a my odwdzięczamy się im gromkimi brawami i tradycyjną rakietą.
Podczas zjazdu naszych zawodników do boksu dochodzi do drobnego starcia naszych grajków z sanockimi kibicami, z którego górą wychodzi Lukas Riha, a w naszym sektorze przez chwilę robi się gorąco ;)Podczas "starcia" publiczność skanduje "na kolana" by chwilę później za namową spikera krzyczeć "Unia Oświęcim". No cóż, co kraj to obyczaj.
Zostajemy jeszcze chwilę na sektorze, a następnie pakujemy się do aut i autobusów i w mimo wszystko dobrych nastrojach udajemy się do naszego miasta. Miejmy nadzieję, że w przyszłym spełni się hasło z naszej oprawy i Puchar Polski wróci tam, gdzie jego miejsce. My niewątpliwie pokazaliśmy, że na lodowiskach nie mamy sobie równych, a mieszkańcy Sanoka na długo zapamiętają nasze poczynania. Unia Oświęcim on tour!
Na obu meczach wspierają nas chłopaki z Brzeszcz i innych miast/wiosek, które nie sposób wymienić. Dzięki!autor: badid

GKS Jastrzębie - UNIA (28.12.2011) Puchar Polski w Sanoku
Przygotowania do tego meczu rozpoczęły się ok. 2 tygodnie przed jego rozpoczęciem. Na mieście pojawiły się plakaty oraz transparenty zachęcające do wyjazdu, a każdy kibic z niecierpliwością czekał na ten dzień. Niestety, wiele osób musiało zrezygnować z wyjazdu, ponieważ mecz ten odbywał się w środku tygodnia. Nie zawiodła za to oświęcimska młodzież, która stanowiła tego dnia dosyć liczną grupę wyjazdowiczów. Ostatecznie na mecz w dobrych nastrojach i w miarę sprawnie udają się 3 autobusy oraz kilka aut. Z tego miejsca wielkie podziękowania dla Pana Tadeusza Dziędziela prezesa firmy OMAG, który zafundował nam jeden autokar. Chęć współpracy ze strony zarządu z nami - kibicami po raz kolejny okazała się tylko pustym sloganem, lecz jak widać i bez niej radzimy sobie całkiem nieźle.
Droga do Sanoka mija całkiem szybko, a w autobusach trwa nauka nowej piosenki, wymyślonej od podstaw przez ultrasów. Na jednym z postojów robimy grupowe zdjęcie, a w tym samym czasie mijają nas nasi hokeiści. Warto również wspomnieć o brawurowej jeździe stróżów prawa, którzy o mało nie spowodowali wypadku wyprzedzając na podwójnej ciągłej. Do Sanoka docieramy ze sporym zapasem czasu i sprawnie wchodzimy na sanockie lodowisko.
Organizatorzy przygotowali dla nas malutki sektor w samym rogu trybun, lecz po niedługich namysłach, sami go sobie powiększamy ;) Rozkładamy wszystkie elementy oprawy i równo z pierwszym gwizdkiem sędziego w górę idzie sektorówka - herb w asyście sreberek i transa "WRACAMY PO SWOJE" z namalowanym złotym pucharem. Na ten mecz przygotowana była również druga oprawa, której z przyczyn niezależnych od nas nie mogliśmy niestety zaprezentować. Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry i głośny doping, a piosenka "To Oświęcim - miasto moje" zalicza udany debiut. Gości z Jastrzębia kilka osób, nie prowadzą żadnego dopingu, nie licząc pojedynczych okrzyków. Na lodowisko ok. 1500 osób, które to chyba bardziej niż meczem zainteresowane są naszymi poczynaniami ;)
Całkiem niezły efekt dała akcja "niebieska koszulka", gdyż zdecydowana większość naszego sektora była tego dnia niebieska. Po meczu tradycyjna rakieta, oraz piątki z hokeistami, którzy po ładnym spotkaniu pokonali jastrzębian 4:1. Po meczu część z nas wraca do Oświęcimia, a blisko 50 osobowa grupa zostaje na noc w hotelu w oczekiwaniu na finał. autor: u85

GKS Jastrzębie - UNIA (04.11.2011)
Jastrzębska hala jest jednym z nielicznych obiektów gdzie można udać się zoorganizowaną grupą na wyjazd. Długo się nie zastanawialiśmy i postanowiliśmy udać się na pierwszy wyjkazdowy mecz w tym sezonie hokejowym. Do Jastrzębia dociera ostatecznie 196 kibiców Oświęcimskiej Unii. Wchodzimy na hale w 10 minucie meczu, wieszamy trzy Nasze flagi i od razu ruszamy z dopingiem, ktory stal dzisiejszego dnia na bardzo dobrym poziomie. Mlyn gospodarzy to jakies 40 osob, którzy starają się jakoś dopingować, czasem podrywają całą halę do wspólnych śpiewów. Przez Nasz doping szansy przebić się nie mieli, co kwitujemy gromkim "Jesteśmy u Siebie". Po meczu chwile jeszcze jesteśmy na sektorze i ruszamy w droge powrotną. Cała podróż w obie strony w asyście tych co zawsze, na meczu oraz trasie spokój. Z Nami kilku fanatyków Górnika. autor: badid

UNIA - Podhale Nowy Targ (30.10.2011)
Sytuacja panująca w ostatnim czasie w Klubie stała się na tyle niepokojąca, że w końcu postanowiliśmy stanowczo i głośno wyrazić swoj sprzeciw. My kibice staramy się godnie reprezentować markę Unii Oświęcim i tego samego wymagamy od zarządu, hokeistów, trenerów itp. Jak wszyscy dobrze wiemy hokej jest dla kibiców i tak samo zarząd jest dla kibiców, a nie na odwrót. Bez kibiców rozgrywnie meczów nie miało by żadnego sensu, dla wielu z nas Unia to pasja i nie pozwolimy na to, żeby ktoś zniszczył nasz Klub.
Już 2 godziny przed rozpoczęciem meczu zebraliśmy się pod kasami w ok 30 osób i gorąco zachęcaliśmy wszystkich przybyłych na mecz kibiców do tego, żeby razem z nami na znak protestu weszli na hale lodową dopiero w 5 min meczu. Akcja przyniosła całkiem niezly efekt i ponad połowa widowni weszła na halę 5 min po pierwszym gwizdku. Na płocie zawisl transparent o treści "Chociaż wiara czynia cuda, z tym "trenerem" się nie uda!" a po trybunach niosły się przyśpiewki: "co Wy robicie, Wy naszą Unię hańbicie", "my kibole chcemy zmiany, pół zarządu do wymiany" - skierowane do części naszego zarządu, a także "walczyć, jeździć i się starać, w Unii trzeba ......" skierowane do naszych hokeistów. W tym miejscu warto przytoczyć słowa Henryka Reymana: "Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw, czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustepliwej walki. Nie dopuście tego, aby ludzie uznali was za niegodnych podania ręki." Warto podkreślić, że po przegranych meczach po zaciętaj walce hokeiści zawsze mogą liczyć na brawa i słowa uznania od kibiców, jesteśmy z Unią na dobre i na złe, ale nie będziemy tolerowali ślizgawek i braku zaangażowania na lodzie, ponieważ pokazuje to brak szacunku wobec nas. Miejmy nadzieję, że dzisiejsze piosenki trochę podrażnią ambicje zawodników i zaczną oni grać na takim poziomie na jaki ich stać, a zarząd zgodnie z naszymi życzeniami pozbędzie się pana Suchanka z ławki trenerskiej. autor: badid

UNIA - GKS Tychy (25.09.2011)
Blisko przed Godziną Zero dojeżdżamy pod Halę Lodową, ku naszemu zaskoczeniu kolejki do kas nie są tak duże jak za dawnych lat bywało, ale po wejściu na trybuny hali miła niespodzianka – hala wypełniona w 90%.
Niektórzy przypomnieli sobie ubiegłoroczny mecz z GKS-em, wtedy hala też była wypełniona do ostatniego miejsca, ale w śród nich byli także kibice gości, których tym razem zabrakło - z wiadomych powodów.
Pierwsza tercja to doping na maksa. Widać jak bardzo kibice czekali na to spotkanie, nawet pikniki przyłączali się do wspólnych śpiewów. Od samego początku na lodzie stroną dominującą byli oświęcimianie, którzy mając kilka setek, mogli wyjść na prowadzenie, lecz na drodze stawał bramkarz gości - Arkadiusz Sobecki.
Pod koniec pierwszej odsłony doping stopniowo opadał, a nasze chłopaki grając w podwójnej przewadze trafiali w słupki i poprzeczki. Szczęśliwie dla tyszan, tercja kończy się bezbramkowym remisem.
W II tercji Biało-Niebiescy rozpoczęli od zdecydowanych ataków. Goście ani przez moment nie przypominali drużyny, która jeszcze pół roku temu walczyła o mistrzostwo kraju.
Przełomowym momentem meczu była 36 minuta. Grający w przewadze dwóch zawodników GKS przełamał naszą obronę i niespodziewanie wyszedł na prowadzenie.
Mimo straty gola trybuny nie milkły. Na sektorze L zgromadziło się ok. 250 fanatyków Unii, którzy naprzeciw sobie mieli fanów z sektora C w liczbie 350 osób. Raz jedni raz drudzy z gromkim „Hej Oświęcim” rywalizowali - kto głośniej, kto lepiej:)
W końcówce sędziowie dali popis gapiostwa i tępoty. W jednej akcji na bramkę gospodarzy, sędziowie nie zauważyli przejeżdżającego przez pole karne zawodnika Tychów, faulu i spalonego. Na nasze szczęście akcja zakończyła się niepowodzeniem. Chwilę później nie zadowolona publika wyraziła swoje emocje głośnym „pzhl, pzhl, jeb**, jeb** pzhl"
III tercja nie była już taka dobra jak poprzednie. Nie brakowało okazji na zdobycie gola wyrównującego, ale swoje robił Sobecki i ratował tyskich przed stratą. Oświęcimianie raźili nieskutecznością.
Kibice nie wytrzymali ciśnienia. Poleciało bardzo dużo bluzg pod adresem drużyny gości. Przygotowane na ostatnią syrenę 300 sztuk serpentyn zostały porozrzucane po tafli, głównie w kierunku zawodników i boksu gości, za co prawdopodobnie dostajemy minus 3 punkty i w rankingu PZHL wychodzimy na prowadzenie:)
Przed końcem sektor L przypomina całej hali, kto jest Numerem Jeden w Oświęcimiu i zaprasza na Derby z Sołą 1-go października na Stadion przy Legionów.
Na 18 sekund przed końcem Tychy strzelają do pustej bramki i już było wiadome, że przegrywamy – wygrany – mecz z największym rywalem ze Śląska. autor: u85

GKS Jastrzębie - UNIA (26.02.2010)
W piątek podczas pierwszego meczu II rundy Play Off w Jastrzębiu melduje się - tradycyjnie troszkę spóżniona - 60 osobowa biało-niebieskich fanów - jadąca autokarem, natomiast ekipa samochodowa (30 osób) kończy swoją "wycieczkę" w Pszczynie, ponieważ brakło im paliwa:) Nasz doping - mimo, że nie najlepszy - pomaga hokeistom wygrać mecz 3:2. Młyn miejscowych nie pozostaje wart opisu. Droga na mecz jak i powrotna mija spokojnie
Podczas niedzielnego meczu rewanżowego na naszej hali, zbiera się około 1500 widzów. Tego dnia atmosfera była nietypowo senna, przez co brak przyśpiewek. Unici wygrywają 2:1 za co ostatnie 5 minut widownia - na stojąco - dziękuje głośnym dopingiem. Sezon zamknie dwu mecz ze Stoczniowcem Gdańsk, z ktorym zmierzymy się już 9 i 10 raz w tym sezonie, a stawką będzie 5 miejsce na zakończenie sezonu. W piątek zapraszamy na Chemików. Na meczu odbędzie się losowanie samochodu. autor: Matti

UNIA - GKS Tychy (19.02.2010)
Długie kolejki po bilety, wypełniona do ostatniego miejsca hala, obecność kibiców gości i gorąca atmosfera – oto cała otoczka zapowiadająca wielki - tak bardzo przez nas oczekiwany - MECZ SEZONU! 10 dni mieliśmy, aby spotkanie z tyskim GKS-em było wielkim świętem dla całego miasta. 10 lutego, gdy tylko dowiedzieliśmy się z kim zagramy w ćwierćfinale Play-Off rozpoczęła się akcja mobilizująca. Setki plakatów, ulotki, transparenty, oraz podobnego typu działania, aby na trybuny przy ulicy Chemików 4 przyciągnąć jak najwięcej osób.
Zbliżającego meczu najbardziej nie mogli się doczekać członkowie Young Lions. To oni czuwali nad przebiegiem całej akcji propagandowej. W planach mieli także oprawę, która była ograniczona zasobem finansowym. Skromne fundusze pozwoliła na przygotowanie czegoś fajnego.
Po dwóch porażkach w pierwszym meczach w Tychach, nikt się nie spodziewał takiej publiki. Mieliśmy obawy, że widzów może być mniej niż podczas ubiegłorocznego finału z Krynicą, a tu miłe zaskoczenie. Wg. nas na trybunach trochę ponad 3500 osób, a nieoficjalne źródła podają, że było 4000 widzów, bodajże ostatni raz tyle nas było w półfinale 2005 roku z Cracovią.
Kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu, na stojąco cała hala zaczyna dopingować biało-niebieskich. Główny sektor „L” zapełnił się calutki, licząc 350 krzesełek + osoby stojące pod barierkami, na schodach i na górze „eLki” wynik 450 głów. Troszkę mniej niż podczas meczów o utrzymanie z Bytomiem, ale to i tak sukces, naszej propagandy. Do tego wsparcie naszych zgód, czyli Olkuszanie w 22 osoby oraz bardzo liczna grupa z Brzeszcz w sile 60. Z taką ilością gardeł w młynie mogliśmy dać popis dopingu przed kibicami gości, których wstawiło się 140 (oficjalnie załatwione przez nas 100 wejściówek, plus pojedyncze osoby, które wchodzą naszymi wejściami i dołączają na sektor gości - także przy naszej pomocy). Po drugiej stronie hali, sektor B również na stojąco próbuje rozkręcać doping.
Mecz rozpoczął się od minuty ciszy, za pamięć zmarłego 2 dni wcześniej byłego zawodnika Unii i naszego kolegi Kamila Rudnickiego. Przy okazji na płocie wywieszamy 2 transparenty: „Kamil – na zawsze z nami” oraz „Polski Hokej Dla kibiców”. Pierwszy rzut sędziego i ”Święta Wojna” – rozpoczęta!
I tercja z wynikiem 1:1 mija spokojnie, kulturalny bez napinki doping oraz „pozdrowienia” dla władz polskiego hokeja. Wspólnie z tyskimi daliśmy znać swą przyśpiewką, że to POLSKI HOKEJ jest DLA KIBICÓW i dzięki nam te mecze są barwne. Przypomnijmy, że na 2 dni przed meczem po porozumienie z naszym zarządem, dochodzi do zniesienia zakazu wpuszczania kibiców gości. Władza daje przyjezdnym 100 biletów. Panowie z TH powinni wyciągnąć wniosek z tego meczu i w przyszłym sezonie wpuścić nie tylko fanów z Tych.
Początek II tercji to błyskawiczna bramka dla Unii. To co się działo na hali nie da się opisać. Atmosfera zajebista godna finału. W 5 minucie na „eLce” prezentujemy oprawę, złożoną z napisu „KRÓLOWA HOKEJA”, sektorówki z „U” z naszego herbu w asyście machajek. Efekt piękny a sami możecie zobaczyć na zdjęciach i video. W 33 minucie tyszanie doprowadzają do remisu, by później w 3 minuty dołożyć jeszcze 2 trafienie. W tym momencie tylko cudem moglibyśmy wygrać ten mecz.
Na początku 3 tercji tracimy piątą bramę. Nas jednak to nie załamuje, wręcz przeciwnie... „la la la Oświęcimi gol” – ciągniemy dobre 10 minut. Kilka bojowych pieśni jednak nie zmienia podstawy zawodników. Goście najgłośniej słyszani właśnie w III tercji, szczególnie po golu i pod koniec meczu. Spotkanie kończy się wygraną GKS-u 5:2. Nam pozostaje walka o miejsca 5:8 z Jastrzębiem – mecz w Oświęcimiu 28 lutego. Tym razem także robimy piekło!autor: u85

GKS Tychy - UNIA (15.02.2010)
Nas na zakazie 64 osoby. Przed meczem ugadujemy sie z tyskimi i wchodzimy spokojnie na mecz. Polski Hokej dla Kibiców!

TKH Toruń - UNIA (26.01.2010)
Do oddalonego o niespełna 400 km Torunia wybieramy się w 9 osób (w tym jeden fanatyk Górnika Brzeszcze). Na wyjazd decydujemy się w ostaniej chwili i tak o to we wtorkowe południe wyruszamy w kierunku północnym w dwa samochody. Droga przebiega szybko i sprawnie i na około godzinę przed meczem jesteśmy w grodzie Kopernika. Trzeba przyznać, że miasto bardzo interesujące, nowoczesność połączona z tradycją, co prezentuje się bardzo okazale. Oczywiście udajemy się na tamtejszy rynek, chwilka na zakupy pierników, robimy kilka fotek i ruszamy dalej w kierunku lodowiska. Wybieramy sobie jeden z sektorów, wieszamy 3 flagi w tym Oświęcim w barwach narodowych. Prowadzimy trochę spontaniczny doping, bo w tyle osób ciężko coś konkretnie pociagnąć. Lodowisko preznetuje się bardzo dobrze, kilka kas dostepnych dla kibiców przy takiej randze spotkania, kołowrotki przy wejściach, biletów nie sprawdzają ochraniarze tylko specjalne czytniki, kilka stoisk z cateringiem... Dla Nas to nowość gdyż obiekt w Oświęcimiu jeszcze długo nie będzie na podobnym standardzie. Oświęcimianie wygrywają spotkanie 4:2 i w dobrych nastrojach wracamy do Oświęcimia. Szkoda tylko, że niektóre Nasze "gwiazdeczki" nie potrafia podziękować swoim fanom za przybycie i doping. Torunianie prezentują się bardzo mizernie, na meczu około 200 osób, w ich młynku kilkanaście dzieci z bębenkami i jedna flaga na płocie. Pozdro dla obecnych. UNIA ON TOUR! autor: Matti

KTH Krynica - UNIA (13.12.2009)
Na wyjazd do Krynicy decyduje się 72 fanatyków Unii Oświęcim. Na miejsce dojezdzamy godzine przed meczem co Nam sie bardzo rzadko zdarza. Przed meczem solidaryzujemy się z kibicami KTH szanując pamięć ich niedawno zmarłego kibica. Przez cały mecz prowadzimy dobry doping w asyscie bebna. Ostatnie 15 minut ciagniemy jedna piesn, co wychodzi Nam rewelacyjnie. Na plocie wisi jedna flaga. O miejscowych mozna jedynie napisać, że sa frajerami... Podczas gdy my probujemy odbic ziomka, caly ich myln skanduje "wypierdalac". Cała akcja im się nie spodobała i od tego momentu kilka razy na Nas bluzgaja. W ich smiesznym mlynku jakies 50 osob. Podczas wychodzenia Kryniczan z hali efektownie się spinają, m.in. pokazując Nam tylną część ciała :) Po meczu od razu jestesmy wypuszczeni do autobusów i udajemy sie w droge powrotna, która ciągła się bardzo dlugo. Podziekowania dla chlopakow z Brzeszcz, którzy na tym wyjezdzie wspierali Nas w 5 osob. autor: Matti

STS Sanok - UNIA (29.11.2009)
Transport na wyjazd do Sanoka kołujemy na ostatnią chwilę, ponieważ dużo przewoźników odmawia nam z różnych przyczyn - a to zajęte terminy, a to z kibicami nie jeżdzą...ostatecznie jednak udaje się załatwić 2 wolne autokary. Na dzień przed meczem dostajemy info od gościa z naszego klubu, że Zarząd Sanoka przysłał pismo, iż żadna zorganizowana grupa kibiców z Oświęcim nie wejdzie na Arene Sanok. Oburzeni takim zbiegiem wydarzeń postanawiamy sami rozwiązać problem. Dzwonimy do Prezesa Sanoka, od razu dostajemy zgodę oraz dowiadujemy się, że pismo które przysłali do naszego Klubu to obowiązek każdej z drużyn PLH. Po godz. 11 na zbiórkę wstawia się 83 osób, w tym 10 KSG. Tradycyjnie przed wejściem do autokarów spisuje oraz kameruje nas policja, przez co wyjazd się opóźnia... po ponad godzinnym spisywaniu wyruszamy w trasę. Na jednym z zajazdów robimy grupową fotę. Mijając takie miasta jak Bochnia, Brzesko, Krosno, Jasło droga przebiega spokojnie, oczywiście z dużą dawką humoru:)
Godz. 17.15 wchodzimy na ładną i zadbaną hale, a w niej prawie komplet widzów. Widać, że miejscowych elektryzują pojedynki z Unią. Doping na maxa, „pozdrowienia” dla tych co zawsze, pamiątkowe zdjęcia i zabawa, której tego dnia było mnóstwo...wywieszamy 2 flagi (Unia Oświęcim oraz Bieruń Nowy. Tańce, hulanki, rozpierduchy kończąc na... pociągu po sektorze, bawimy się w nieskończoność:) Szkoda, że arena jest bardzo zamknięta a ściany tłumią nasze bojowe pierdolnięcie, które na pewno zdziwiłby miejscowych jeszcze bardziej. Na meczu piknik, specyficzny klimat tak jakby wszyscy siedzieli w bezruchu. Młyn STSu to niestety same małolaty, którzy starają się rozkręcić hale do wspólnych śpiewów, ale skutecznie im w tym przeszkadzamy. Mają 1 flagę.
Mecz kończy się pewną wygraną Unii 4:1. Po wyjściu z hali wygłupiamy się przed autobusami „Twoja Stara, zapierd...” – to był hit tego dnia:) Droga powrotna bez atrakcji za to co się działo w autobusach nie da się wprost opisać...:) Wyjazd jak najbardziej pozytywny, Ci co nie byli niech żałują. Kolejny wyjazd za 2 tygodnie - 13 grudnia do Krynicy.
Podziękowania dla ziomków z Brzeszcz za wsparcie oraz dla prezesa z Sanoka, który rozumie hasło POLSKI HOKEJ DLA KIBICÓW. autor: u85
UNIA - Podhale Nowy Targ (25.10.2009)
Unia po bezbarwnej grze przegrywa z Podhalem 7:4. Postawa Naszych bramkarzy oraz skuteczność napastników pozostawiała wiele do życzenia. My na znak protestu dopingujemy tylko w drugiej tercji. Na "eLce" zbiera się nas jakieś 150 osób, czasem z niezłym dopingiem. Na mecz wprowadzamy 10 osób z Nowego Targu, kilka razy zaznaczają swoją obecność. Mecz bez bluzg. Frekwencja nadal wysoka, ok.2000 osób.
Przed meczem spotykamy się na ubitej ziemii z Podhalem. Po 25 sekundach bezapelacyjne zwycięstwo Chuliganów Unii Oświęcim. Walczono po 10 osób, do 22 lat. autor: Matti
UNIA - GKS Tychy (18.10.2009)
Na ten mecz czekaliśmy od bardzo dawna. Ciśnienie bylo ogromne, niestety kilka dni przed meczem praktycznie niczym z balona cale powietrze uchodzi. Zarzad, miasto, MOSIR do spółki z policja w Oswiecimiu postanowily, ze na mecz nie wpuszcza gosci, wprowadzaja jakies smieszne ograniczenia, sprawdzanie dowodow itp. Oprawa ktora przygotowywali ultrasi tez legła w gruzach dzieki wczesniej wymienionej juz instytucji.
Jako kibice Unii postanawiamy stanowczo zaprotestowac takiemu obrotowi sprawy. Decyzja jaka podejmujemy to brak dopingu w pierwszej tercji i pusty sektor L gdzie znajduje sie Nasz mlyn. W zwiazku z tym zbieramy się pod lodowiskiem pol godziny przed meczem i wchodzimy bocznym wejsciem na sektor przyjezdnych. Jest Nas jakieś 150 osob kumatego skladu. Na plocie wywieszamy transparenty- jeden na sektorze A - POLSKI HOKEJ DLA KIBICÓW, drugi na eLce skierowany do Naszego prezesa - ZNÓW OBIECAŁEŚ, KOLEJNY RAZ DUPY DAŁEŚ... Odnosi się on do obietnic jakie złożył Nam prezes przed sezonem w rozmowie z Nami, gdy obiecal Nam, ze kibice gosci normalnie beda wpuszczani na Nasze lodowisko. Nie prowadzimy dopingu tylko "pozdrawiamy" zarząd, prezydenta miasta, PZHL oraz policje. Kilkakrotnie skandujemy tez haslo z trasnparentu Polski Hokej Dla Kibiców. Smieszne zakazy wyjazdowe głownie uderzaja w Nasza ekipe, gdyz jako nieliczni chcemy jezdzic za Nasza druzyna po calej Polsce, lecz w tym sezonie ani razu nie bylo Nam to dane...

W drugiej tercji przenosimy sie na Nasze docelowe miejsce i zaczynamy prowadzic normalny doping, ktory tego dnia byl bardzo dobry, a w trzeciej tercji gdy dzielimy sie na dwie czesci jedna z Naszych przyspiewek wychodzi rewelacyjnie. Nas w mlynie 350 osob w tym liczne delegacje z Brzeszcz i Olkusza, byli takze kibice z Ket. Czesto do wspolnych spiewow udaje sie poderwac cala hale. Koncowa syrena i szal radosci na trybunach, Unia pokonuje tyskich 3:2.
Za tydzien kolejne swieto w Naszym miescie, w Nasze progi przyjezdzaja Nowotarzanie. Tym razem malopolskie derby z Podhalem Nowy Targ. Kibicow gosci zapewne nie ma co sie spodziewac, ale my pokazmy, ze bedzie Nas jeszcze wiecej i z jeszcze lepszym dopingiem niz dzisiaj. A.C.A.B Widzów: 2500. autor: Matti

UNIA - Zagłębie Sosnowiec (13.09.2009)
Na mecz inauguracyjny nowy sezon 2009/10 czekaliśmy pół roku. Kilka dni przed meczem rozpoczeliśmy wielką mobilizacje. Mnóstwo plakatów rozklejonych po mieście, zapowiedź filmowa promująca mecz w Internecie, aż po transparenty wiszące na płotach w najruchliwszych miejscach miasta. Wszystko to dla podwyższenia frekwencji na trybunach no i przede wszystkim ściągnięcia więcej ludzi do "młyna".
Gdy nastała tzn. "godzina zero" na trybunach lodowiska przy Chemików 4 zasiadło ponad 2 tyś osób. Szczerze mówiąc spodziewaliśmy się znacznie więcej widzów, lecz co niektórzy pewnie woleli zostać w domu i czekać na finał siatkarzy...
Ci co przybyli na pewno nie mogą żałować. Dobre, w porywach bardzo emocjonujące spotkanie, które wspaniale rozpoczęło się dla naszych hokeistów.
Bramkę otwierającą nowy sezon strzelił powracający na stare śmieci, żywa legenda Unii, Waldemar Klisiak. To do tego Pana skierowany był transparent z napisem "Waldek - podejdź, przeproś - wybaczymy!" wiszący przez 1 tercje na naszych flagach.
W 13 minucie po perfekcyjnej kontrze na 2:0 dla biało-niebieskich podwyższył Tomasz Połącasz. Niestety kilka minut póżniej goście doprowadzili do remisu. W kolejnych odsłonach nie potrafiliśmy wyjść na prowadzenie. Warto podkreślić ze sędziowie tego dnia odwalali niezłą drukarnie i często wysyłali Unitów na kary.
Na sektorze "L" także się dużo działo. W młynie około 250 osób. Nasz doping wspomagany jest przez fanów Górnika(4) i Olkusza (22). Śpiewy, zabawa oraz odpalonie kilku ogni wrocławskich sprowokowało ochrone, przez co w 3 tercji dochodzi do przepychanek. Podobnie jak rok temu podczas meczu inguracyjnego, zaś ochorona zostaje przegoniona z naszego sektora. Gdyby wynik meczu byłby lepszy na pewno więcej niż kilka razy udałoby się nam poderwać całą hale do dopingu.
Unia ostatecznie przegrała na inauguracje z Zagłębiem Sosnowiec 3:5. Miejmy nadzieje, że nasi gracze wyciągną wnioski z porażki i w kolejnych meczach zdobędą komplet punktów.
Po końcowej syrenia, wspomniany Pan Waldemar podjechał pod naszą trybunę i przez megafon oznajmił: "Panowie, jeżeli ktoś się czuje urażony i jeżeli powiedziałem cos żle to wszystkich przepraszam, szczerze i serdecznie Ale musze powiedzieć ze nigdy nie powiedziałem nic złego na klub, ktoś tutaj coś niepotrzebnie dodał..."
Po tych słowach nastały oklaski oraz gromkie "Waldek Klisiak". Naszemu dawnemu kapitanowi życzymy zdrowia w dalszej części kariery. autor: Matti

MŚ w Toruniu (kwiecień 2009)
Po raz pierwszy od dawien dawna MŚ pierwszej dywizji rozgrywane zostały w Polsce. Na wyjazd do odległego Torunia jak zawsze chętnych było co nie miara a gdy przyszło co do czego pozostała tylko mała grupa nielicznych. Nie zrażamy się niczym ładujemy się w samochód i ruszamy na Kujawy. Jest nas 5 osób. Jako iż jest pierwszy dzień świąt napotykamy wiele trudności, przedewszystkim świąteczna atmosfera udzieliła się gastronomom którzy pozamykali swoje punkty. Inni byli na wyrost konkretni " Poprosze jajecznicę - nie chce mi sie robić....." Ostatecznie pojedzeni i w pełni sił dotarliśmy do celu. Nie wiele myśląc po zameldowaniu się w hotelu ruszamy w stronę lodowiska by zobaczyć mecz naszych rywali. Nastepnie szybkie wyjście na piwko i wreszcie nasz pierwszy mecz Biało - Czerwonych z Rumunami. Zajmujemy dobre miejsca za bramkami. Wywieszamy naszą flagę Unia Oświęcim z barwach narodowych i ........... to tyle z ciekawszych informacji. Mecz bez emocji. Na trybunach piknik, praktycznie zero flag i dopingu. Po powrocie czeka nas kolejna świąteczna niespodzianka. Wszystkie sklepy pozamykane i nigdzie nie można kupić wódki !! Nawet na stacjach. Z lekkim wkurwieniem idziemy na rynek który tego dnia żył swoim życiem. Piękna starówka i wiele klubów dawały magiczny efekt temu miejscu. My jednak przyszliśmy tu w innym celu. A mianowicie celem były jedyne otwarte delikatesy. Wchodzimy i szok. Jak w komunie - puste półki. Wódki brak i jeden rodzaj piwa...... Niewiele się namawiając bierzemy zapas ( jak się okazało wykupiliśmy resztke piwa) i udajemy się do hotelu. Wkurwieni tą sytuacją miejscem spożycia alkoholu okazała się świetlica. Z tego miejsca chcieliśmy przeprosić panią o miedzianym kolorze włosów która miała jedną z gorszych nocek w pracy Smile W następny dzień ruszamy znów na lodowisko by poogladać tym razem Włochów. W między czasie rozmowy umilały nam rozmowy o kobietach, meczach i ...... szaszłyku. Większość czasu spędzamy jednak w przyhotelowym barze. Tym razem mecz z Ukrainą wzbudził większe zainteresowanie. Nie tylko kibiców ale także miejscowych łosi którzy pełną parą dmuchali w trąby.Zajmujemy to same miejscie i wywieszamy flage. Sam mecz pierwsza klasa. Wiele emocji, ostatecznie przegrywamy z Ukrainą i żegnamy się z walką o elite. Na trybunach mimo dużej publiki jeden wielki piknik i rykowisko łosi. Oprócz nas żadnej widocznej ekipy. Widocznie hokej nie wzbudza w tym rejonie żadnej ciekawości. Nawet taka impreza. Po meczu udajemy się w podróż powrotną. Byłem szczęśliwy że opuściłem to miejsce, chodź do teraz słysze napierdalanie trąb w uszach. Oby więcej takich turniejów, i oby ostatni raz w Toruniu........autor: Fanatyk

KTH Krynica - UNIA (15.03.09)
O tym, że zostaniemy oficjalnie wpuszczeni na obiekt w Krynicy dowiedzieliśmy się w piątek w nocy. Czasu było niewiele, ale mimo to do Krynicy ostatecznie dojeżdża autobusem, busem oraz wieloma samochodami 200 fanatyków Unii Oświęcim. Oświęcimscy hokeiści przez cały mecz "gonili" z wynikiem mineralnych, aż w końcu doprowadzili po raz czwarty do remisu by strzelić potem piątą bramkę. Prowadząc 5:4 niesieni kapitalnym dopingiem hokeiści nie dali sobie już wyrwać zwycięstwa i po końcowej syrenie zapanowała prawdziwa euforia tak u hokeistów, włodarzy klubu oraz trenerów jak i kibiców. Nasz doping stał na średnim poziomie z momentami dobrych zrywów, aż do momentu 55 minuty kiedy to Mateusz Adamus wyrównał na 4:4, a chwilę pózniej popularny Valec wyprowadził Unitów na prowadzenie. Wówczas w Naszych szeregach zapanowało prawdziwe szaleństwo i nie było osoby która by nie śpiewała. Do końca meczu jedziemy z jedną piosenką, a wychodzi Nam to fantastycznie. Na sektorze zabawa w najlepsze trwa jeszcze długo po zakończeniu spotkania, do chórlanych śpiewów przyłączają sie także hokeiści. Po meczu małe atrakcje na trasie, ale o szczegółach jeśli chce niech napisze zainteresowana ekipa...
Około godz. 24 prawdziwa feta pod lodowiskiem. Przyjeżdżają Nasi hokieści, a wita ich ok. 500 osób. Odpalamy kilkanaście rac i stroboskopy, po czym wszyscy udajemy się świętować awans do Extraligi. NIGDY WIĘCEJ 1 LIGI!! autor: Matti

KTH Krynica - UNIA (13.03.09)
W trzecim meczu finałowym 1 ligi hokeja, Unici pokonali na wyjeździe Krynicę 5:3, i wyszli na prowadzenie w rywalizacji 2:1. Do upragnionego awansu potrzeba jeszcze jednej wygranej. Dzisiaj w Krynicy, mimo oficjalnego zakazu melduje się 40 fanów KS Unii. Po meczu nasza delegacja rozmawia z prezesem KTH, który zgodził się na przyjazd kibiców Unii na niedzielny mecz, a więc WSZYSCY DO KRYNICY - ŚWIĘTOWAĆ AWANS! autor: u85

UNIA - KTH Krynica (10.03.09)
W 2 meczu finałowym o awans do PLH Unici pokonali po rzutach karnych KTH Krynicę 3:2. W regulaminowym czasie gry padł wynik 2:2. Tego dnia na trybunach przy ulicy Chemików blisko 3 tysiące widzów, w tym żywiołowo dopingujący całe spotkanie młyn w ok. 400 osób. Od pierwszej do ostatniej minuty fani z sektora L dopingowali swoją Unię nie mając przy tym ani minuty odetchnienia. Kilkakrotnie podczas meczu do dopingu, na stojącą, przyłączają się sektory B i C. W trzeciej tercji prezentujemy oprawę złożoną z balonów w barwach naszego klubu. Stan rywalizacji 1:1. W piątek i niedziele mecze w Krynicy. Unici muszą zwyciężyć w przynajmniej jednym meczu, aby w przyszły wtorek zagrać decydujące spotkanie w Oświęcimiu. autor: u85

UNIA - KTH Krynica (08.03.09)
W ten szczególny dzień, swieta Kobiet, Unici nie sprostali drużynie z Krynicy i przegrali pierwszy mecz finału Play Off 0:3. Widzów ok. 3500, w tym gości ok 50. Młyn 450 osób wraz z nami przyjaciele z Olkusza (20) i Brzeszcz (30) za co wielkie dzięki! W pierwszej tercji prezentujemy sektorówke podświetlaną strobolami, oraz transparent: NIGDY WIĘCEJ 1 LIGI. W 2 odsłonie 140 machajek w barwach białych i niebieskich. Na zakonczenie meczu odpalamy 15 rac. Doping najlepszy w tym sezonie, choć mógłbyć jeszcze lepszy. autor: u85

Orlik Opole - UNIA (27.02.09)
Nas na tym wyjeździe 92 osoby autobusem, busem oraz autami... Już przed meczem ekipa samochodowa, która nie przyjechała oglądać tylko meczu przegania pod halą grupkę fanów Odry. Co do meczu - wjeżdżamy na lodo z bramą i od razu wpadamy na trybuny, kasujemy flage Orlika i udajemy sie spokojnie na sektor gosci. Tam wypierdalamy z trybun całą ochronę, która dostaje trochę po głowach... Po meczu przystajemy na propozycję Odry i walczymy 15x15. Mimo obiecującego początku po ok 30 sekundowej walce bezapelacyjne zwycięstwo Odry. Szacunek dla Opolan za honorową postawę. autor: Matti

Podhale Nowy Targ - UNIA (17.01.09)
Mimo oficjalnego zakazu wysłanego przez klub z Nowego Targu, postanawiamy odwiedzic naszych odwiecznych rywali. Ruszamy 5 furami (24os) oraz busem 16(os) ktorym jechało 13 fanow KS-u Olkusz wielkie dzieki! Cała zabawe niestety popsuła policja, ktora dzieki odbywajacym sie akurat zawodom skoków w Zakopanem pilnowała calego regionu. Na rogatkach Nowego Targu 2 nasze fury zostaja zatrzymane i przetrzepane, na pytanie gdzie jedziemy, hasło przewodnie tego dnia "Na Małysza". Mimo nie dowierzań psiarnia puszcza nas dalej, cala sytuacje wykorzystuja 3 pozostale fury i wjezdzaja do miasta, tyle szczescia nie mial bus ktory został zatrzymany i zawrocony. Godzine przed meczem podjezdzamy pod hale (24os) i wpadamy do baru Podhala, rywali brak, siedzimy tam z pół godziny jednak nikogo konretnego sie nie doczekalismy. Pod hala zastajemy mase policji, ktora informuje nas ze nie wejdziemy na obiekt. Po chwili z lasu wychodzi Podhale ok 30os, jednak miedzy nami duza ilość psow i nic nie da sie zrobic. Po kilku minutach za nami pojawia sie grupka 7-8 górali ktora atakujemy, nie podejmuja walki i zrywaja sie. Podhale goni sie troche po lesie z psami i na tym atrakcje sie koncza. Powrot do samego Oświecimia z obstawa, spokojny. autor: K

UNIA - Orlik Opole (10.01.09)
Podczas meczu prowadzimy sprzedaż nowych gadżetów kibiców Unii Oświęcim. Jak świeże bułeczki rozeszły się kieliszki, których "pozbyliśmy" się w niespełna 30 min. Do kupienia pozostały jeszcze kalendarzyki na 2009 rok, które są w cenie 1 zł. Przeprowadzona została także zbiórka pieniędzy na oprawY meczów. Zebrano 310 zł...Dziękujemy wszystkim którzy się dorzucili.
My zbieramy się dopiero w 3 tercji w jakieś 60 osób i dopingujemy do końca spotkania, często pozdrawiając policję. Odpalamy 4 wulkany i jedną race. autor: Matti

UNIA - KTH Krynica (20.12.08)
Atmosfera na meczu rewelacyjna, przed meczem Mikołaj rozdawał prezenty dzieciom, odbyła się też zbiórka pieniędzy dla chorego chłopaka. Nas w młynie 170 osób, przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry doping, na pewno najlepszy w tym sezonie. Kilkakrotnie podrywamy całą halę do dopingu co daje kapitalny efekt. W drugiej tercji prezentujemy choreo na trzech sektorach złożone z baloników, do tego odpalamy jedną race, bengala i stroboskopy. Na meczu odwiedzają Nas przyjaciele z Brzeszcz (2) oraz Olkusza (15). Widzów około 1500. Po raz pierwszy w tym roku zawitali do Nas goście w liczbie 23, których wpuszczamy na mecz gdyż Nasz zarząd w porozumieniu z psiarnią zdecydowali, że nie wpuszczą zoorganizowanej grupy kibiców gości na naszą hale. POLSKI HOKEJ DLA KIBICÓW!! autor: Matti

GKS Katowice - UNIA (13.12.08)
Do Katowic dociera 150 fanatyków Oświęcimsiej Unii. To i tak nieźle wygląda, bo dostaliśmy tylko 100 biletów od GieKSy, a zainteresowanie wyjazdem było ogromne. Na początku meczu odpalamy kilkanaście stroboskopów, co daje niezły efekt gdyż na hali zgaszone są światła. Mamy ze sobą dwie flagi (Unia i KSG). w pierwszej i trzeciej tercji jedziemy z bardzo dobrym dopingiem, niejednkorotnie zagłuszając miejsowych. Ogólnie nie było łatwo się przebić przez nieźle dopingujących gospodarzy, w trzeciej tercji już jednak osłabli co bardzo dobrze wykorzystaliśmy. Gieksiarze prezentują trzy? niezłe jak na hokej oprawy. Podróż w obie strony spokojna, cały czas z eskortą. Z Nami Górnik Brzeszcze i Olkusz. Nasi hokeiści pewnie wygrywają 7:3 i w dobrych humorach udajemy się w drogę powrotną. Wyjazd na duży plus. autor: Matti

UNIA - GKS Katowice (20.09.08)
Nas w młynie 200 osób, na hali lekko ponad 1000 ludzi. Nasz doping dzisiaj w miarę przyzwoity, choć bywało już lepiej. Rzucamy kilkadziesiąt serpentyn po bramkach, pali się jakaś świeca dymna oraz stroboskop.W tej tercji robi się bardzo gorąco na sektorze L. Pali się jakaś świeca dymna oraz stroboskop, w tym czasie na młyn wpada ochrona, lecz tak jak wbiegli, tak szybko go opuścili. Zostają dosłownie przekopani z sektora przez młodych chłopaków od Nas. TEN SEKTOR JEST NASZ!! Na płocie wisi kilka flag, na meczu obecna skromna grupa z Brzeszcz. autor: Matti

Polonia Bytom - UNIA (09.03.08)
W ostatnim meczu o utrzymanie przegrywamy 2:3 z Polonią Bytom. Tym samym to zespół z Bytomia zostaje w ekstralidze, a my spadamy do pierwszej ligi. Choć nie jest to jeszcze do końca pewne, bowiem zarząd Naszego klubu złożyl protest w związku z celowym wyłączeniem światła.
Już dwie godziny przed meczem okpujemy kasy Polonii w jakieś 200 osób. W tym czasie miejscowych praktycznie nie ma pod lodowiskiem. W miare sprawnie wbijamy na obiekt godzine przed meczem i juz w tym czasie zaczynamy spiewy. Jako, że do klatki sie nie mieścimy postanowiono otworzyc dla Nas również sektor buforowy. Łącznie w "Stodole" zameldowało się ok. 450 kibiców z Oświęcimia. Prowadzimy bardzo dobry doping, który pod koniec spotkania troche siadł. Podczas pierwszej tercji Polonia praktycznie nie słyszalna w Naszym sektorze, poza małymi wyjątkami. W tej częsci meczu odpalamy kilka niebieskich flar oraz stroboskopy. Poloniści nie wytrzymali takiego stanu rzeczy, kiedy to byliśmy głosniejsi od nich oraz tego, że to Unia prowadziła 2:0 zaczęli bluzgać na Nas. Po meczu prawdziwa fiesta wśród miejscowych, my dziękujemy hokeistom za ambitną postawe, oni zaś za doping. Po godzinie 22 oczekujemy na przyjazd Naszych hokeistów pod lodowiskiem w Oświęcimiu. Jest Nas ok. 150 osób... Zaliczamy najlepszy wyjazd od kilkunastu lat, oby więcej takich meczy od strony kibicowskiej. autor: Matti

UNIA - Polonia Bytom (07.03.08)
Piekło, szał, wielka radość... tak w skrócie można podsumować zakończony niedawno 6 mecz Unii z Bytomiem. Na trybunach ok.4000 widzów, cały sektor L, zapełniony na maxa co daje 500 głów w młynie. Fanów Polonii ponad setka. Przez cały mecz cudowna atmosfera, Nasz doping rewelacyjny wraz z sektorem L, na stojaca przez większą część spotkania dopinguja także sektory B i C. W 2 tercji flagowisko ze stroboskopami. Na meczu odwiedzają Nas przyjaciele z Brzeszcz w 15 osób. Gra naszych zawodników w 1 jak i 3 tercji fascynujaca. Wielkie brawa dla Piotrka Szałaśnego i Maćka Szewczyka. Po końcowej syrenie, pod młyna przychodzi prezes Pan Urbańczyk, który dziękuje nam za kapitalny doping. Kolejny, ostatni mecz w niedziele na tafli w Bytomiu. TAM NIE MOŻE NAS ZABRAKNĄC! autor: u85

Polonia Bytom - UNIA (02.03.08)
Nas w Bytomiu 80 osób. Przez cały mecz bardzo dobrze dopingujemy tych za którymi przemierzamy cały świat. W trzeciej tercji ciągniemy przez około 10 minut jedną z przyśpiewek sławiących Nasz klub, co dodaje skrzydeł Naszym grajkom. Po końcowej syrenie w sektorze zajmowanym przez Oświęcimskich fanatyków zapanowała prawdziwa euforia i każdy z Nas myśli już o piątkowym meczu. ZRÓBMY PIEKŁO!! autor: Matti

Polonia Bytom - UNIA (29.02.08)
Unici przegrywają trzecie spotkanie z Polonią w walce o utrzymanie tym samym extraliga się drastycznie oddala. W drugiej tercji Nasi hokeiści nie mogli wykorzystać podwojnych przewag, więc jak tu myśleć o wygranej? W sektorze dla gości zameldowało się niecałe 100 osób z Oświęcimia. Prowadzimy średni doping z przestojami. W trzeciej tercji mimo niekorzystnego wyniku bawimy się w najlepsze. Polonia bez młyna w tym dniu, atmosfera duzo gorsza niż podczas Naszej ostatniej wizyty w Bytomiu, ale kazdy zapewne wie dlaczego tak bylo. autor: Matti

UNIA - Polonia Bytom (24.02.08)
Hokeiści Unii nie zdołali tym razem pokonać drużyny z Bytomia i ulegli 2:5. Polonia prowadzi już 2:1 w walce o utrzymanie i ma teraz dwa mecze u siebie. Praca arbitrów nie wymaga zbytniego komentarza, grożą nawet przerwaniem meczu. Na trybunach w to słoneczne, niedzielne popoludnie zgromadziło się około 4 tysięcy kibiców w tym 85-cio osobowa grupa z Bytomia. Nas w młynie ponad 400 osób (w tym 15 osób z Brzeszcz), prowadzimy bardzo dobry i równy doping. Bardzo często włącza się cała hala co dało naprawde kapitalny efekt. Na początku trzeciej tercji cała hala wstaje i spiewa razem z Nami, na trybunach meksykańska fala(do której włączyła sie również Polonia) i zabawa w najlepsze. Atmosfera fantastyczna. W III tercji odpalamy dwa stroboskopy, doping troche siada, ale ogólnie pokazaliśmy się z dobrej strony. Bytomianie ożywiają się po bramkach i w tym czasie prowadzą całkiem niezły doping. autor: Matti

UNIA - Polonia Bytom (22.02.08)
W drugim meczu o utrzymanie w PLH, a zarazem pierwszym na własnym obiekcie Unia pokonała po rzutach karnych Polonie Bytom!! Unici przegrywając 4:1 zdołali się podnieść i doprowadzili do remisu, żeby w końcu wygrać w karnych 3:1. Na trybunach istne szaleństwo jak w czasach kiedy Unia zdobywała Mistrzostwo Polski. Atmosfera na trybunach fantastyczna. Przy Chemików tego dnia zgromadziło się około 3500 tysiąca widzów. Nas w młynie 350 osób, od początku meczu prowadzimy rewelacyjny doping, jednak to co działo się w ostatniej tercji jest nie do opisania. Jest 10 minuta trzeciej tercji, przegrywamy 4:2 - cała hala wstaje i wspolnie z Nami zaczyna śpiewac. Taki stan rzeczy utrzymuje się już do końca spotkania. Na płocie wisi 10 Naszych flag w tym jedna Naszych przyjaciół z Brzeszcz, których było dzis 20 osób. Serdeczne dzięki chłopaki. Kibiców Polonii ok. 40 osób piknikowego składu, czasem coś krzyczą. autor: Matti

Polonia Bytom - UNIA (17.02.08)
O tym że nie będziemy mogli normalnie wejsc na obiekt w Bytomiu wiedzieliśmy od dawna. Jedynym wyjsciem bylo dogadanie sie z Polonia w celu Naszego wjescia na lodowisko. I tak sie wlasnie stalo. Jest Nas 70 osób ekipy samochodowej(w tym 5 osob z Górnika Brzeszcze). Na sektorze jest juz troche Naszych kibiców, łącznie w Bytomiu zameldowało się ponad 100 osob z Oświęcimia. Jedziemy ze średnim dopingiem, momentami tylko coś konktretnie głośno krzyczymy. Polonia pod względem dopingu zaprezentowala sie bardzo dobrze, dobry młyn, śpiewy całej hali. Pod koniec III tercji wspólnie pozdrawiamy PZHL i policje, dajemy do zrozumienia wszystkim że Polski hokej jest dla kibiców. Gra Naszych grajków nie wymaga komentarza. Po meczu do zaparkowanych fur na jednym z osiedli odprowadza Nas Polonia oraz eskorta tych co zawsze. Powrot spokojny. Serdeczne dzieki dla Polonii za umozliwienie Nam wejscia na mecz. Szacunek Chlopaki! autor: Matti

UNIA - Podhale (23.11.07)
Oświęcimianie po bardzo dobrej i ambitnej grze ulegi góralom 3:5 tracąc ostatnia bramke po wycofaniu bramkarza. Bramki dla Unii strzelali: Połacarz, Szewczyk, Hegegy. Nas w młynie ok. 50 osób. Jedziemy z dobrym dopingiem przez całe spotkanie. Do dopingu szczegolnie po bramkach włączała się cała hala. Na płocie obok Naszych flag wisi skrojona równe 2 miechy temy, flaga Podhala. Widzów: 800. autor: Matti

UNIA - Podhale (23.09.07)
Pierwszy raz w tym sezonie odwiedzają naszą hale kibice gości. Fanów z Nowego Targu jakies 40 osób. U nas młodzieżowy młyn ok 60 sztuk z 5 flagami i niezłym dopingiem. W II tercji zbieramy się ekipą STA+SG w ok 15-20 osób, atakujemy górą trybun, a w tym samym momencie 3 chłopaków z SG, wpada dołem pod sektor gości zrywając im flage. Mimo straty barw i przewagi liczebnej (nas pod ich sektorem 15 ich 40) Nowotarżanie nie wykazują żadnych chęci do starcia cofając sie w głąb sektora! Szybko wpadają kaski i po akcji. W III tercji obustronne bluzgi. W końcówce meczu, znowu lecimy w nich w ok 20 osób, tym razem dołącza sie jeszcze kilka innych grupek naszych i leci, także cały nasz młyn, sędzia przerywa mecz, a pod sektorem gości kilka minut ostry kocioł, psy jednak nie dopuszczają obu grup do siebie i wszystko kończy się bez bezpośredniego starcia. W tej akcji z naszej strony leci kilka butelek i krzesło za co przepraszamy. autor: Matti

Jastrzębie - UNIA (14.08.07)
Na pierwszy sparing naszych hokeistow pakujemy sie w jedna fure i ruszamy w kierunku Jastrzebia. Na lodowisku tego dnia zameldowalo sie łącznie 20'stu kibicow Unii. Siedzimy wśród miejscowych, na poczatku meczu sie ujawniamy spiewajac jedna z piesni slawiacych Unie. Nasi hokeiści przegrywaja mecz az 9:1, po rażących błedach naszych obroncow oraz bramkarzy. Po meczu udajemy sie w strone naszych poludniowych sasiadow gdyz do granicy mamy zaledwie 10 km. Zakupujemy ogromne ilosci alkoholu i mimo potkniecia naszego zespolu w dobrych nastrojach wracamy do Oświęcimia. autor: Matti

Naprzód Janów - UNIA (18.03.07)
Od początku naszym głównym celem było zmylenie psów i wyjazd z Oświęcimia bez zbednego balastu. Wiedzieliśmy, ze klub z Janowa wydał dla nas oficjalny zakaz, ale postanowiliśmy olać ich zakazy i w razie czego wejdziemy z brama, ale po kolei.... Ustawiamy się na jednym z osiedli i rozchodzimy się po nim. Wszystko idzie zgodnie z planem, gdy cala ekipa jest w komplecie zmierzamy na miejsce z którego zaraz mieliśmy ruszać i tu niestety zonk... Wjezdza jedna suka i juz wiemy ze plan spalił. Mimo to postanawiamy jechać i odziwo Oświecimska policja nierobi nam wiekszych problemów?! Jest nas ok. 100 typów w tym kilku chlopaków z Gornika Brzeszcze i licznie nasze Fc Bieruń Nowy, Zator, Poreba - chyba najlepszej bandy jaka na ten moment możemy zebrać. W Wojewodztwie śląskim przejmuje nas katowicka prewencja, jedziemy z jej balastem prawie do samego Janowa, zatrzymuja nas dosłownie 2 km przed hala przy jakimś lesie i tu zaczyna sie jadka. Pierdola, że jesteśmy najebani i nie wejdziemy na obiekt, potem ze mamy zakaz i mamy sie pakować spowrotem na Oświęcim. Ekipa mocno wkurwiona wysypuje się z pojazdow i ani myśli o powrocie! Utarczki i przepychanki trwaja chyba z pól godziny, wkońcu do akcji wkracza uzbrojony po zęby oddzial prewencji w kominiarach. Dochodzi do starcia, psy zachowuja sie przejebanie nie honorowo lejąc kolbami od shotganow nawet leżacych juz chłopakow, paru od nas pozawijanych, ale potem wypuszczonych jeden skuty zalicza dołek. Wkoncu pakuja nas do pojazdow i wracamy do Oswiecimia. A.C.A.B. autor: K.

UNIA - GKS Tychy (04.02.2007)
Na młynie ok. 200 osób. Doping z początku meczu rewelacyjny, za sprawą naszych hokeistów, którzy dość szybko objęli prowadzenie, później było już troszkę gorzej. Cały mecz sędzia spotkania był przeciwko Unii. Pod koniec meczu same wrzuty na PZHL oraz pseudo-sędziów (przyłącza się cała hala, co daje kapitalny efekt). Wywieszamy 7 flag + jedną Hejnału. Przez całą pierwszą tercje wisi 20-sto metrowy transparent:
"ROBICIE WSZYSTKO ŻEBY NAS ZNISZCZYĆ, MY I TAK BĘDZIEMY TRWAĆ A.C.A.B.", który odnosi się do bezposrednich wydarzeń po meczu w Janowie... Na trybunach zebrało się ok. 2000 widzów. Na meczu obecni nasi przyjaciele z Brzeszcz i Kęt. Serdeczne dzięki.
P.S. Podczas meczu odbyła się zbiórka pieniędzy na nową flage (zbieraliśmy tylko na młynie). Łącznie zebrano 105, 12 zl. Dziękujemy wszystkim tym, którzy się dorzucili.
YOUNG LINOS' 04 Autor: Matti.

Naprzód Janów - UNIA (28.01.2007)
Na wyjazd do Janowa zmobilizowaliśmy się w dwa dni. Był to ostatni mecz Unii w rundzie zasadniczej. Pomimo trudności z wynajmem autokaru udaje się nam wkońcu zmontować transport. Na zbiórce melduje się 48 osób dobrej bandy + jedna niewiasta która dołacza do nas na lodowisku. Zaopatrzamy się w napoje wyskokowe i ruszamy w trase. Pod lodowiskiem jesteśmy 20 minut przed meczem, w tym momencie stajemy się posiadaczami szalika oraz czapki Ruchu Chorzów, kilku miejscowych załapuje się na buciki ;) Sprawnie kupujemy bilety i wchodzimy na obiekt. Przy naszym sektorze stawia się około 20 osobowa grupa białych kasków. Na tafli jeszcze nie było hokeistów, kiedy my zaczynamy zabawe, która trwała do samego końca wyjazdu. Nasz doping tego dnia był znakomity przez całe spotkanie. Już w autobusie nasz repertuar wzbogaca się o nową wyjazdową pieśń "Za Unią przemierzamy cały świat..." Z naszej strony zero bluzg, czego nie można powiedzieć o miejscowych, którzy zachowywali się co najmniej dziwnie. Wchodzą w 10 minucie meczu, bez przerwy biegają po lodowisku. Wieszają dwie flagi na początku drugiej tercji, by pod koniec tej części meczu je sciągnąć. Gospodarze nie pokazali nic poza bluzgami w naszą strone. Po meczu hokeiści dziekują nam za doping, a my im za gre. Śpiewamy "Sto Lat" Wojtkowi Stachurze, po czym podbiega pod nasz sektor i przybija z nami "piątki". Pod lodowiskiem czekając na odjazd do domu zabawa trwa w najlepsze. Wspólne śpiewy, tańce i rozmowy z naszymi hokeistami dla ktorych "przemierzamy cały świat" :) Powrót spokojny, mamy eskorte dwóch kabaryn do samego Oświęcimia. Wyjazd ogólnie zajebisty !! JESTEŚMY ZAWSZE TAM... Autor: Matti.

Sanok - UNIA (14.01.2007)
Na jeden z najdalszych wyjazdow sezonu wybieramy sie w 28 osob (w tym jedna niewiasta ) raczej sredniej ekipy. Droga mija wesoło,oczywiscie jestesmy dosc mocno dozbrojeni w napoje wyskokowe co sprawia,ze na jednej ze stacji 50 km przed Sanokiem ekipa postanawia urzadzic sobie mala promocje (co jak sie potem okazalo niebylo zbyt dobrym pomyslem). Ochrona stacji szybko orientuje sie co jest grane i zatrzymuje jednego z naszych. Szybko przystepujemy do kontrataku i w komplecie wracamy do autokaru. Jednak nasz kierowca spekal i niechcial odjechac, przez co zaraz mamy problemy z psami i eskorte do samego Sanoka. Na nasze nieszczescie do eskorty dolacza sie oddzial Rzeszowskiej prewencji, ktory szybko daje znac o sobie. Kilka kilometrow przed Sanokiem zatrzymujemy sie z przyczyn fizjologicznych i niewiadomo o co kilka osob profilaktycznie dostaje palami. Po dojechaniu na miejsce oczywiscie odpierdalaja dalej, przez co 3 osoby niezostaja wpusczone na mecz i jak sie potem okazuje kilkukrotnie sa dosc mocno spalowane i rzucane na glebe CHWDP!. Tak wiec w okrojonym 25 osobowym skladzie wbijamy sie na obiekt. Jest polowa 1 tercji, ku naszemu zdziwieniu miejscowi witaja nas gromkim "UNIA OSWIECIM"!? na co my nic nieodpowiadamy. Wieszamy fane i jedziemy z dopingiem,ktory tego dnia niebyl zbyt dobry. STS wystawia na moje oko 60-70 osobowy mlyn, maja na wyposarzeniu sektorowke i flagii na kijach oraz prowadza caly mecz dobry doping. Miedzy 2 a 3 tercja znow daje znac o sobie policja. Jeden od nas wchodzi do sektora buforowego w celu zrobienia foty. To jednak tez niespodobalo sie prowokatora w mundurach i doszlo do krotkiego dymu. Ostatecznie nasi hokeisci przegrywaja dosc wysoko, ale dziekuja nam za doping i przejechanie tylu kilometrow. Powrot spokojny. Autor: K.

Stoczniowiec - UNIA (29.12.2006)
Puchar Polski w Toruniu: Daleki wyjazd do odległego Torunia wypadł w bardzo niekorzystnym czasie, gdyż pare dni przed Sylwestrem. Pomimo tego nie zrażamy się czasem i kosztami i wyruszamy w daleką drogę za naszą drużyną. Na meczu ze Stocznią ogólnie melduje się 7 fanów Unii ( w tym 3 z Poręby). Staramy sie dopingować naszych hokeistów pomimo fatalnej ich postawy na lodzie. Wywieszamy 2 flagi. Należy wspomnieć również że obecni z nami byli kibice TKHF z Torunia którzy częstowali nas różnymi trunkami oraz pomagali w dopingu. Na następnym meczu z Tychami rewanżujemy się i wspomagamy dopingiemy Torunian. ( Wywieszamy nawet naszą flagę). Pomimo fatalnego wyniku jesteśmy zadowoleni z wyjazdu i czekamy na kolejną podróż za naszą Unią. Jesteśmy zawsze tam... Autor: Fanatyk.

UNIA - Krynica (21.12.2006)
W ostatnim ligowym spotkaniu w 2006 roku Unia gromi kolejnego rywala. Tym razem padło na zespół z Krynicy, który nie był w stanie przeciwstawić się rozpędzonej niczym lokomotywa drużynie z Oświęcimia. Już po pierwszej tercji na tablicy wyników widniał rezultat 4-0 dla naszej Unii, w drugiej tercji poprzez rozluźnienie naszych hokeistów Kryniczanie zdobyli trzy bramki. Trzecia tercja to dalszy ciąg bardzo dobrej gry Unitów, którzy dominowali na lodzie pod każdym względem... Na trybunach tego dnia zasiadło ok. 800 widzów. Nas w młynie 70 osób. Wywieszamy 5 flag w tym jedna Hejnału Kęty. Na początku trzeciej tercji prezentujemy pierwszą część oprawy przygotowanej na ten mecz, składającej się z małych pasów materiału (szarfy) + duza ilość konfetti. Druga część to zimne ognie odpalone w młynie, na "płocie" pojawia sie okolicznościowy transparent "Wesołych Świąt Unici :)" Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry doping, panuje kapitalna atmosfera na sektorze 'L'. Warto dodać, że w przerwie pomiędzy drugą, a trzecią tercją zarząd klubu przygotował mały konkurs dla publiczności :-) Autor: Matti.

Krynica - UNIA (17.11.2006)
Na ten daleki wyjazd wybieramy się dwoma busami (dokładnie 32 osoby). Przez cała drogę ekipa dość mocno nadużywa procentów, przez co w busie zabawa trwa w najlepsze:) Podczas jazdy wymyslamy nową pieśń i zarzucamy hasło typu "Kto nie skacze za Podhalem", po czym wszyscy wstają i zaczynają skakać! Zajebisty efekt, przez chwile miałem wrazenie, że wypadniemy z drogi:-))
Po ponad 4 godzinach jesteśmy na miejscu. Szybko i sprawnie wbijamy się na obiekt (niektórzy bez biletów). Wywieszamy 2 flagi "FANATYCY"(STA) i "YOU NEVER WALK ALONE" po czym ostro jedziemy z dopingiem. Miejscowych w piknikowym młynku ok.50 z kilkoma flagami. Na początku razem "pozdrawiamy" PZPN i PZHL, ale na tym tego dnia uprzejmości się skonczyły.
Druga tercja najlepsza w naszym wykonaniu. Przez prawie całą odsłone śpiewamy nasza nowa piosenke, która zagłusza miejscowych. W przerwie zza zamknietych dla nas dzrzwi do palarni napinają się jakieś miejscowe malolaty. Jeden od nas (troche wypity) wypied**a szybe, a drugi ją poprawia. Do akcji wkracza ochrona, która momentalnie zawiadamia pały i robi się nie ciekawie.... Kolejny napinacz z dołu sektora, cos tam do nas krzyczy i wymachuje rekami, lecz traktujemy go z uśmiechem, bo jego wzrost wiek i postura wskazywały na to, że zostałby znokautowany w 10sek. Jednak 6 metrowa przepaść, która nas dzielila wyraźnie dodawała mu odwagi... Trzecia tercja słaba w naszym wykonaniu. Śpiewamy zrywami, a bardziej myslimy jak zakamuflować 2 chlopakow, którzy brali udział w akcji z szybą.
Mecz kończy się remisem i czeka nas dogrywka, ta jednak dzieki zlotej bramce kończy się dość szybko i ostatecznie zwycieżamy 3:2!!! Szcześliwi hokeisci podjeżdzają i dziekują nam za doping, my im zaś za zwyciestwo. Po meczu tak jak mysleliśmy - kłopoty z psami. Mimo monitoringu, pieski troche się pogubiły i rozpoznały tylko jednego z winowajcow, jednak jest nas zbyt mało żeby stawić im zdecydowany opór i po kilkunastu minutach nasz ziomek ląduje w kabarynie. Postanawiamy, że bez niego nie odjedziemy i zaczynamy pertraktować. Wkońcu pojawia się opcja - kierownik obiektu informuje nas - że jeśli odrazu pokryjemy wartość rozbitej szyby (500zl!!), to niezgłosi oficjalnie o popełnieniu przestępstwa i ziomek zostanie wypuszczony. Co robic..? Nie możemy zostawić chłopaka tyle kilometrów od domu, a grozili, że wypuszczą go dopiero rano. Skąd wziąść 5 stowek..? Jedyna nadzieją był nasz prezes. Z początku trochę się wkur*ił, ale ostatecznie okazał się człowiekiem i załozył za nas kaskę, która oczywiscie wypadałoby mu oddać (zbiórka na najbliższym meczu).
W komplecie wracamy do domów. W drodze powrotnej znów spiewy i morze piwka:) Wyjazd jak najbardziej udany!!! Podziękowania dla 2 fanów Górnika Brzeszcze za wsparcie nas na tym dalekim wyjezdzie. Autor: K.

UNIA - GKS Tychy (22.09.2006)
Do meczu z rywalem zza Wisły szykowaliśmy się od tygodnia. Aby przyciągnąć więcej ludzi na mecz rozwieszamy specjalne plakaty na mieście (niestety to nie przyniosło spodziewanego efektu). Tego dnia w młynie ok. 90 osób młodej ekipy, która prowadzi całkiem niezły doping. Gości oficjalnie zero ponieważ tradycyjnie od kilku już meczy mają zakaz wstępu na naszą hale (chodzi o zorganizowane grupy kibiców). Z naszej strony brak oprawy, choć w planach była przygotowana skromna choreografia. Na meczu zadebiutowała nowa flaga grupy Ultras -YL 04. Przed zakończeniem spotkania „Młode Lwy” chodzą z puszką po młynie. Wszystkim, którzy nas wspomogli serdeczne THX.. Po ambitnej walce na lodzie nasi hokeiści przegrali z tyskim GKS-em 2:4 (bramki: Maj, Waldek) – po meczu cala hala dziękuję im za grę do końca! _u85

Naprzów Janów - UNIA (27.08.2006)
Na rewanżowy pojedynek z Naprzodem Janów (27.08.06) zawodnicy oświęcimskiej Unii, udają się z zapasem czterech bramek z pierwszego spotkania, które przypomnijmy wygrali na własnym lodowisku 6:2. Późna pora rozgrywania meczu (19.30) oraz stosunkowo trudny dojazd do Janowa, sprawia, że w hali Jantoru melduje się tylko trzyosobowa ekipa kibiców Unii plus 15 „emerytów” (głównie znajomi i rodzice hokeistów). Nasza skromna trzyosobowa ekipa dociera do Janowa tuż przed pierwszą syreną, zajmujemy miejsca na trybunie nad boksem naszych hokeistów i racząc się napojami oglądamy popisy naszego, bądź, co bądź, bardzo młodego składu. Mecz bez wielkiej historii, dużo kar, błędów sędziego i symulowania zawodników Naprzodu (praktycznie, co 5 minut po starciu z naszym zawodnikiem hokeista z Janowa padał na lód trzymając się za twarz i prowokując sędziego do nałożenia kary na Oświęcimianina). Kibice z Janowa nie stawiają młyna, nie wywieszają żadnej flagi, ani tez nie prowadzą nawet sporadycznego dopingu. Czasami słychać tylko z trybun „k..wa” i „ch..j” pod adresem sędziego oraz inne słowa w języku bliżej niezidentyfikowanym (chyba była to gwara śląska). Na lodowisku śladowe ilości miejscowej ochrony i policji. Warto zauważyć, że obiekt został porządnie odrestaurowany, jednak miejscowi chyba nie są zbyt gościnni lub też bardzo odważni, ponieważ nie ma klatki dla gości ani nawet miejsca gdzie można by ugościć (czytaj: odizolować) przyjezdnych fanów. Po meczu bez problemów wracamy do domu.
Warto dodać, że na samym lodowisku jak i w jego okolice spotkaliśmy sporo kibiców Ruchu Chorzów (jak mawia mój znajomy: „kibic Naprzodu to taki inny kibic Ruchu”). Na trybunach Jantoru oczy nasze cieszył także widok wielu ślicznych Janowianek. Na koniec warto opowiedzieć o zdarzeniu jakie miało miejsce przed meczem: gdy wchodziliśmy na lodo grupka miejscowych zaśpiewała Unia Oświęcim, nie wiemy jednak czy była to prowokacja ze strony kibiców Naprzodu czy też byli to ludzie pamiętający stare czasy kiedy to Janowianie byli naszymi największymi przyjaciółmi i licznie wspierali nas w czasie wyjazdów?. Pytanie to pozostało jednak bez odpowiedzi..... PS. Pozdrowienia dla Damiano i Fanatyka, którzy mimo niedzielnego popołudnia, oraz w przypadku jednego z nich mega-kaca, zmobilizowali się i wraz ze mną wybrali się na mecz. M77+ Autor: Misieck Oświęcim

Podhale - UNIA (17.02.2006)
Przygotowania do meczu z Nowym Targiem rozpoczęły się 3 tyg. przed wyjazdem. Był to ostatni mecz wyjazdowy przed walką o medale, dlatego chcieliśmy się okazale pokazać pod względem ilościowym jak i ultras. Dość silną ekipą, dwoma autokarami wyjechaliśmy przed godzina 16. (w sile ok.100 osób). Złe warunki atmosferyczne i korki urlopowiczów na Zakopiańce nie pozwoliły na dojazd na początek meczu. Ze względu na w/w korki kilkanaście kilometrów przed Nowym Targiem postanowiliśmy przejść kawałek drogi na nogach. W tym czasie dowiadujemy się, ze mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, ponieważ tak jak i my tez sędziowie stali w korkach.
Ostatecznie pod hale dojeżdżamy przed rozpoczęciem 3 tercji. Przed wejściem na sektor pod kratami oddzielającymi nasze wejście a wejście gospodarzy dochodzi do obustronnej napinki. Gdy rozpoczyna się trzecia tercja wchodzimy całą grupa do „nowotarskiego akwarium”. Wywieszamy 4 flagi (UNIA OŚWIECIM, YOU’LL NEVER WALK ALONE, BIERUŃ oraz Krzyż Celtycki) plus transparent (z numerem 20, pamiętający o rocznicy śmierci Artura Malickiego). Na tablicy wyników 3:0 dla gospodarzy, mimo tego doping z naszej strony dobry a momentami b.dobry, a co najważniejsze nieprzerwany. 3 hali wypełnionej, a w młynie Podhala ok. 50 głów.
W 50 minucie rozpoczynamy zabawę. Odpalamy 3 race i ponad 40 stroboskopów, które podświetlają foliowy napis UNIA umieszczony na czołowej pleksie sektora. W tym momencie spotkanie zostaje na chwile przerwane a na hali i pod jej dachem unosi się ogromna chmura dymu. Na zakończenie meczu znać o sobie dali ultrasi miejscowych, którzy wzdłuż jednej długości trybun odpalają stroboskopy, co daje ładny efekt. Oświęcimianie bez swoich asów (Klisiaka, Ivana i Puzia) dzielnie walczyli o honorowe trafienie, lecz tej sztuki nie udało się osiągnąć. Ostatecznie spotkanie kończy się wynikiem 4:0 dla NT. (ch*j z wynikami Oświęcim jesteśmy z Wami).
Tradycyjnie po meczu zostajemy trzymani w klatce, w tym momencie z nudów jedna część stoi w hali dopingując młodych hokeistów drużyny w białych koszulkach:-) natomiast druga grupa, stojąca na zewnątrz przewraca toi-toi’a, który później jakimś cudem zaczyna się palić, co powoduje interwencje strażaków. Gdy sytuacja wokół lodowiska zostaje opanowana, pojedynczo zostajemy wypuszczani z klateczki. Wynik: 10 osób od nas zostaje zawiniętych i spisanych za… chwdp!
Droga powrotna spokojna w asyście eskorty policji, która nie pozwalała nam na ostrą zabawę na przydrożnych stacjach. W Oświęcimiu jesteśmy przed godziną 1. Podziękowania za wsparcie dla fanów KSG (8 osób) + fc. Bieruń Nowy (18 osób). Wyjazd udany, tylko znów nie udaje się nam zawitać na początek meczu. To już chyba tradycja, ale postaramy się ją w przyszłości przełamać;) _u85
POSLUCHAJ Doping w formacie wav.
W imieniu osób przygotowujących oprawę na Nowy Targ, dziękujemy wszystkim za wsparcie (głównie finansowe, które – wyniosło, ponad 35zł - uzbieranych na meczu z TKH). Resztę dodaliśmy z własnej kieszeni _YL’04

Podhale - UNIA (09.12.2005)
Na ten mecz mobilizowaliśmy się już od kilku tygodni. Planowo zamówiony był autokar, a ekipa mocniejszych wrażeń postanowiła wybrać się do NT osobnym transportem. Na dzień przed meczem chętnych na wyjazd było 70 osób. Jednak w dniu meczu pierwsze wycofał się autokar, a następnie zostaliśmy poinformowani, że na miejscu zbiórki nie pojawi się także zamówiony bus. Wszystko to dzięki skutecznemu zastraszeniu przewoźników przez Nowotarską policje. Rozchodziło się o listę imienną której nie zamierzaliśmy dostarczyć do klubu "Szarotek". Dzięki zawziętości niektórych osób w ostatniej chwili udaje się zmontować autobus (z zajebistym kierowcą). Z jednego z osiedli ruszamy 40 osobową ekipą, w tym 10 FC Bieruń Nowy, oraz 2 fanów KSG. Jednak już w Oświęcimiu jesteśmy zatrzymani i poinformowani przez psiarnie, ze nie wejdziemy na obiekt w NT. Pomimo tego długo nie zastanawiamy się i ruszamy! Droga mija nam w zajebistej atmosferze, spożywamy napoje wyskokowe, ogólnie jest wesoło! Podczas podróży kilkakrotnie dzwoni do naszego kierowcy komendant nowotarskiej psiarni i informuje go, że na rogatkach czeka na nas komitet powitalny białych kasków (białe kaski robią laski) i że nie zostaniemy nawet wpuszczeni do miasta. Wobec tego pare kilometrów przed Nowym Targiem zatrzymujemy się i dzwonimy do jednego z kibiców Podhala z propozycją walki 15x15 informując go przy tym, że jesteśmy w Jordanowie (10 km przed NT), ze nie mamy ze sobą eskorty i możemy poczekać nawet ok. 2 godzin. Mimo tego Nowotarżanie odmawiają, tłumacząc się brakiem transportu. Jest to dla nas śmieszne tłumaczenie, ponieważ mieli dużo czasu na zmontowanie 3 fur, bądź przyjazdu w to miejsce choćby PKSem !! Ruszamy dalej po czym przy tabliczce Nowy Targ zatrzymuje Nas okolo 25-35 osobowa grupa prewencji. Po kliku minutowych pertraktacjach zostajemy zawróceni. Przez ok. 15 km mamy eskortę, po czym zostajemy odpuszczeni i wykorzystujemy to w pełni na kilka promocji ! Zabawa w autokarze nadal trwala, aż do samego Oświęcimia. Gdy już dojechaliśmy do Oświęcimia czekalo na Nas kilkunastu policjantów oraz straż miejska. Zaczynają do nas troche kozaczyć, co kończy się małym dymem, jeden strażnik łapie przekopke. Po przybyciu posiłków rozbiegamy się po osiedlach. W wyniku tego avanti jeden od Nas zostaje zwinięty, jednak po jakimś czasie dołącza do reszty ekipy w jednym z oświęcimskich lokali, gdzie oblewaliśmy udaną wycieczkę! Pozdro dla niezawodnych fanów KSG ( To miasto jest Nasze :) ) !! Nowotarskiej i Oświęcimskiej psiarni CHWD !! M.&K.

Podhale - UNIA (14.10.2005)
Do Nowego Targu w liczbie 45 osób (głównie młoda ekipa) wyjeżdżamy po godzinie 15. Przypadek sprawił ze wchodzimy na lodowisko Podhala w połowie 2 tercji. Powodem tego była awaria autobusu we wsi Naprawa przed Jordanowem. Po półgodzinnej naprawie linki od baku(?), w asyscie eskorty policji pędzimy w stronę Nowego Targu. Lekko przetrzepani przez policje wchodzimy równo calutka ekipa na nasz sektor. Na tablicy 3:1 dla gospodarzy. Lodowisko wypełnione w połowie. Podhale stawia młyn ok. 40 osób, głównie młodzi. Od samego poczatku naszego przybycia - ultrasuja (transparenty na kijach - widoczne na zdjęciach). My zmęczeni nerwowa podroża staramy się przekrzyknać miejscowych, co wychodzi kilkakrotnie na plus. Przy stanie 2:4 kończy się 2 tercja. W przerwie dochodzi do małego spięcia z kibicami Podhala (dziewczyna od nas ranna w głowę zapalniczka), lecz kończy się interwencja ochrony. Trzecia tercja to już popis naszych hokeistów. Z bardzo niekorzystnego dla nas wyniku wychodza na prowadzenie w meczu 5:4. My w tym czasie szalejemy ze szczęscia na sektorze. Podnosimy pasy materiału, w asyscie flagi na kiju oraz szalików. Odnotować należy także rzucenie przez jednego ziomka od nas (ze szczęscia) krzesełka na lód, co kończy się konsekwencja karna po meczu. Na ostatnie sekundy przed zakończeniem meczu Unici strzelaja jeszcze jedna bramka ustalajac wynik spotkania 6:4. Po meczu pojedynczo jestesmy wypuszczani z "klatki". 4-osoby zostaja zatrzymane i spisane. Cała droga powrotna w asyscie eskorty policji przebiega spokojnie. Kolejny nasz wyjazd do Nowego Targu możemy zaliczyć do udanych. Znów się spózniamy, co staje się powoli tradycja. Historia lubi się powtarzać, ponieważ rok temu wchodzac na lodowisko także przegrywalismy, a jednak nasi wspaniali hokeisci zdołali wygrać. Zdjęcia z meczu w GALERII =DwD=

UNIA - Cracovia (04.03.2005)
Do meczu przystępowalismy w piknikowych nastrojach. Wprawdzie pojawiła się grupa fanów Cracovii (ok.40-50 osób), ale to i tak nie motywowało nas do tak głosnego dopingu jak w pierwszym meczu - powód? Stan po dwóch meczach: 2:0 dla Unii, która wygrała w drugim meczu w Krakowie 3:0. Mimo tak ważnego meczu ultrasi nie przygotowali za specjalnej oprawy (minus dla nich). Ok. 150 osób w młynie prowadzi bezustanny doping, lecz nie taki głosny i fanatyczny jak ostatnio. Atmosfera po dwóch tercjach iscie piknikowa. Wszyscy bawia się znakomicie. Piknikowa atmosfera dała się we znaki naszym hokeistom, którzy z bardzo korzystnego stanu 3:0 a pózniej z 4:1 pozwolili doprowadzić gosciom do wyrównania. Kibicom przypomniał się mecz z tamtego roku (także trzeci i w półfinale) z tyskim GKS-em, który przegrywajac po dwóch tercjach 0:2 doprowadził do 3:2. Wszystko na to wskazywało ze czarny scenariusz się może powróżyć, wprawdzie Cracovia nie wygrała 5:4, ale doprowadziła do bardzo dramatycznej dogrywki, w której bohaterem został Jawa. Wybronił w cudowny sposób nogami(!), strzał Karela Hornego z 2 metrów. Błyskawicznie po tej interwencji poszła kontra naszej drużyny, która za sprawa Mlynczenki zdobyła bramkę dajaca awans do finału o Mistrzostwo Polski, po raz 15'ty z rzędu! Wielka radosć na trybunach, na których wywiesilismy naszych 5 flag + jedna Fabloka Chrzanów oraz Górnika Brzeszcze - wielkie dzięki za wsparcie. Teraz czekamy na drugiego finalistę, czyli GKS Tychy lub TKH Toruń. =DwD=

UNIA - Cracovia (27.02.2005)
Lodowisko znów przypomina twierdze. Tradycyjnie mecz podwyższonego ryzyka, dlatego wokół hali pełno radiowozów policyjnych. Przy kasach jak nigdy, specjalne bramki, pełno policjantów (policjantek także :-) ), którzy sprawdzaja w dowodach tożsamosci miejsce zamieszkania (przyp. znów obowiazuje wejscie tylko dla osób z 3 powiatów + Wola i BN). Na godzinę przed meczem hala wypełniona w połowie co się jeszcze w tym sezonie nie zdarzyło. Poczatek spotkania: widzów na meczu ponad 3 tys (nieoficjalna liczba to 4 tys.), na sektorze dla gosci, fanów z Krakowa ok. 200 którzy prowadza głosny lecz spontaniczny doping. Podczas swoich spiewów sa natychmiast zagłuszani przez nasz bardzo liczny młyn, ok. 150-200 osób, które stwarzaja wraz z cała hala cudowna atmosferę. Szkoda tylko, że z tak bardzo duża(om) iloscia bluzgów. Druga tercję na nieszczęscie wszystkim zgromadzonym niestety przegrana 0:1. Cała tercje chóralny ogłuszajacy przeciwnika doping (przede wszystkim dominowała przyspiewka: alejaaoooo Oswięcim gooool!) który nie pomaga hokeistom. W 2 tercji na naszym sektorze ultrasujemy: Podnosimy ok. 100 kartonów biało-niebieskich a w tle gwiazdy z rocznikami oraz puchar (rocznik 2005, symbolizujacy przyszły triumf w tym sezonie). Oprawa daje ładny efekt, co widać na fotkach (w galerii), ale niestety nasz bład przy tym, bo spiewamy piesń, która z reguły trzeba klaskać (na przyszłosć spiewajmy: Unia to jest potęga, Unia najlepsza jest, Unię trzeba szanować, Unia od tego jest, lalalala ...- 2 x to samo). Trzecia tercje nasi zawodnicy zaczynaja jak nowonarodzeni. Szybka bramka Puzona i hala eksploduje po raz pierwszy. Nasz zespół po tym golu poszedł za ciosem doprowadzajac ze stanu 0:1 na 3:1. Zawodnicy Cracovii łatwo się nie poddali, wprawdzie strzelili bramkę kontaktowa, ale nie zdołali wyrównać. Po wycofaniu przez gosci bramkarza, w końcówce meczu, po kontrze Unii, kropkę nad i postawił Puzon (najlepszy zawodnik meczu), strzelajac do pustej bramki w ostatniej sekundzie pojedynku, przez co uradował licznie przybyła widownie. Na meczu tradycyjnie obecni fani Fabloka, KSG, Vici oraz Hejnału Kęty, którzy wywieszaja swoja nowa flagę (podziękowania dla nich i szacunek za przybycie). Podziękowania także dla ultrasów z Bierunia Nowego, Woli oraz Oswięcimia, którzy przygotowali dobra oprawę. PS. Dodajmy ze na trybunach obecnych dużo ładnych dziewczyn, których fotki już za niedługo będziemy umieszczać w nowo utworzonym dziale Unitki. Pozdrowionka dla naszych fanek :-) =DwD=

UNIA - GKS Katowice (20.02.2005)
Tak jak się spodziewalismy, znów sektor gosci pusty i GKS Katowice znów zalicza "zero", szkoda, bo mecze z przyjezdnymi sa o wiele bardziej ciekawsze. Mino braku gosci na meczu swietna atmosfera. Sektor "L" rozgrzewa dopingiem większa częsć hali. Tradycyjnie wywieszamy flagi na płocie lodowiska, na trybunach mamy 2 flagi na kijach oraz bęben, dzięki któremu doping jest o wiele żywszy. Na młynie ponad 40 głów, która swiętuje awans do półfinału. Unia wygrywa 9:1 mimo słabego poczatku (0:1 pierwsza tercja). Półfinał z beniaminkiem ligi, czyli krakowska Cracovia, która niespodziewanie gromi Podhale. W ostatnim meczu w Nowym Targu zjawia się ponad pół tysięczna grupa kibiców Pasów. Ciekaw wszyscy jestesmy, jaka liczba gosci będzie na naszym lodowisku w niedziele 27 lutego, w meczu podwyższonego ryzyka. =DwD=

GKS Katowice - UNIA (18.02.2005)
Katowice, godz. 17:55 z Oswięcimia przyjezdza 36 osobowa ekipa naszych fanów, w połowie młodych, którzy po raz pierwszy odwiedzaja "mały katowicki spodek". Na katowickich trybunach skromna garstka widzów, w tym nieco ponad 30 gieksiarzy, którzy wywieszaja flagę przypominajaca transparent na przescieradle. Po godzinie 18 przed lodowisko przybywa druga 40 osobowa ekipa z Oswięcimia, niestety nie zostaje ona wpuszczona na hale. Tak wiec musimy sobie radzić sami. Nasi hokeisci graja swoje, nie forsuja tempa tak jakby już myslami byli w półfinale. Doping naszej skromnej grupy ogłusza gospodarzy, którzy rwali się do dopingu w czasie trwania 2 tercji, niestety bez skutecznie. Podczas przerw, kilku ochroniarzy zaczyna się, dopierdalać do nas ze demolujemy pleksy, za które nas posadzili (puste trybuny a nas, gosci wsadzaja do "akwarium" katowickiej hali). W Katowicach mamy flage UNIA OSWIĘCIM, której niestety nie mamy gdzie wywiesić. Z ostatecznym wynikiem 3:0 i goracym podziękowaniem od hokeistów za doping wracamy do domu. Szkoda ze na lodowisko nie została wpuszczona druga grupa naszych ziomków. W liczbie prawie 80 mogło, by być znacznie ciekawiej na tym meczyku. =DwD=

UNIA - GKS Katowice (16.02.2005)
Na inauguracje play-off w meczu z katowicka Gieksa, na hali zjawiło się nad spodziewanie duża ilosć widzów. Jak na słabo atrakcyjnie przeciwnika, w naszym młynie 60 osób w tym ponad 10 z Brzeszcz, którzy wywieszaja swoja flagę KS GÓRNIK BRZESZCZE. My wywieszamy UNIA Oswięcim, Chłopcy z Legionów, ULTRAS UNIA, Fanatycy, UNIA oraz 2 transparenty. Podczas dopingu skandujemy kilkakrotnie nazwisko Artura Malickiego, jako znak ze pamiętamy o wychowanku Unii, który tragiczni zmarł, 14 lutego 2001 roku. Sektor gosci pusty, zero przyjezdnych z Katowic, a odgrażali się w Internecie ze przyjada liczna grupa, niestety na planach skończyli. Mecz bardzo nudny, spowodowany brakiem gosci ale także słaba gra zespołu z Katowic, który przegrywa z nami 1:10. Kolejny mecz to wyjazd na Giekse, gdzie powinno być bardziej ciekawiej. =DwD=

UNIA - TKH Toruń (14.01.2005)
Do tego meczu przygotowania trwały od tygodnia, kiedy to dowiedzielismy się ze fani z grodu Kopernika zawitaja w naszym miescie. Mobilizacja przed meczem była ogromna. Plakaty, składki, wszystko szło pełna para. Chcielismy się pokazać z jak najlepszej strony przed gosćmi z północy. "Pierniki" na lodowisku prezentuja się bardzo okazale (ok 50 osób), maja 3 (białe-czerwnone-niebieskie) szarfy, które leża przez cała szerokosć sektora, ponad to wszyscy maja koszulki TKH, co robi dobre wrażenie na nas. U nas na eLce nieco ponad 60 ludzi. Przed rozpoczęciem meczu grupka fanów z Torunia podchodzi do nas i wręcza symbolicznego piernika, jako znak zgody na ten mecz. Oznaczało to mecz bez bluzg, w kulturalnej atmosferze. Wywieszamy 4 flagi na barierkach oraz machamy 2 flagami. W przerwie między 1 a 2 tercja sciagamy flagę "HOOLIGANS" za co dostajemy gromkie brawa od przyjezdnych :) Na meczu piknik, cudowna sielankowa atmosfera, co na pewno się podoba naszemu zarzadowi, który chciałby aby taka atmosfera była na każdym meczu! Niestety to ostatni mecz przed play-offami, w następnych meczach na pewno nie będzie tyle przyjazni, jesli na przykład trafimy na Podhale. Powracajac do meczu: kolejny raz dobrze się prezentujemy. Robimy kartoniadę, oraz baloniadę, podczas której podnosimy roczniki z mistrzami Polski naszej Unii. W trzeciej tercji podnosimy napis ULTRAS UNIA a w tle balony. Mecz kończy się 1:1. Kibice z Torunia zadowoleni z tego jak ich przywitalismy, po meczu spiewaja ze zapraszaja do Torunia (na finał!), na pewno było by ciekawie. W przerwie dziewczyny zbieraja pieniadze na nowa flagę, która już za niedługo zawisnie na naszym lodowisku. Zbieramy 270zł. =DwD=

UNIA - Podhale N.T. (04.01.2005)
No i kolejny mecz z Nowotarżanami. Na eLce ok. 60 osób (głównie młodzi). Nowo powstały KK, ultrasuje. Na samym meczu nawet sporo ludzi, powyżej sredniej. Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii ruchu kibicowskiego w Oswięcimiu, robimy kartoniadę. Młodzi fani w drugiej tercji podnosza kartony biało-niebieskie, co daje dobry efekt jak na taka mała liczbę osób na sektorze. W tercji trzeciej na sektorach C i L biało-niebiesko. Ponad 150 osób podnosi balony, tradycyjnie w barwach Unii. Na sektorach bardzo kolorowo. Szkoda tylko ze kibice z NT nie zjawili się na tym meczu. Hokeisci zafundowali nam dawkę bardzo dobrego hokeja. Po porażce w finale PP kilka dni wczesniej, zrewanżowali się Góralom w lidze, wygrywajac po zabójczym meczu 6:5 po dogrywce. Był to jeden z najciekawszych meczów w tym sezonie. PS. Podziekowania za wstarcie fanów Górnika i Fabloku =DwD=

Podhale N.T. - UNIA (28.11.2004)
Pierwszy wyjazd w tym sezonie do NT, planowalismy od miesiaca. Bez problemu, w niedziele popołudniu uzbierało się nas ponad - 50. Do Nowego Targu tradycyjnie już dojeżdżamy spóznieni. Wysiadamy na Rynku, planujac ze spotkamy kogos w szaliczkach Podhala. Niestety nikogo nie spotkalismy na miescie, ponieważ wszyscy sa na meczu z nasza kochana Unia, która przyciaga do Nowotarskiej hali tłumy. Na wejsciu jak zwykle przekręty z biletami, ale udaje się nam wejsć, dopiero na poczatek drugiej tercji. W 3 minucie 2 tercji na tablicy widnieje stan 3:0 dla NT. Oburzeni prowadzimy bardzo dobry doping, który momentami ogłusza "Władców Podhala". Nasze zdarte gardła przyniosły skutek, bo ze stanu 0:3 wychodzimy na 4:3. W trzeciej tercji fani Podhala, ultrasuja. Podnosza smieszna sektorówke, na której niby jakas osoba goni oswięcimskiego kota. Powinni pomysleć o sektorówce, która podnosi zabawę a nie obraza przyjezdnych! Pózniej oprawa gospodarzy wyglada o wiele ładniej. Podnosza tekturowe literki, a w tle flagi. Mecz się kończy zwycięstwem Unitów 4:3, co umacnia nas na pozycji lidera. Po meczu mamy mała sprzeczkę z ochrona. Do domu wracamy w bardzo wesołych nastrojach. W drodze powrotnej jak zwykle swięto w autokarze, wpadamy na kilka promocji do przydrożnych marketów. Podziękowania dla ziomków Chrzanowa, BN i Woli za wsparcie. =DwD=

UNIA - Podhale N.T. (22.10.2004)
Mecze z Podhalem to ligowe klasyki, nie tym razem było inaczej. Najbardziej nas martwiła liczba widzów na lodowisku. Po mimo dużej mobilizacji na ten mecz planowalismy ze na młynie zamelduje się ok. 100 fanów. Niestety przeliczylismy się. Majac w planach ciekawa oprawę, musielismy ja przełożyć na inny ciekawy mecz. Nie tylko oswięcimscy fani nas zawiedli, ale także goscie. Dopiero pod koniec pierwszej tercji wpadli jak barany na sektor A w liczbie 20. Nasz młyn na sektorze L liczacy ponad 30 osób przenosimy na sektor C, gdzie razem ze stara gwardia dopingujemy niebieskich. Ze stanu 0:2 Unia wyrównuje na 2:2 doprowadzajac do dogrywki, która nie przynosi rozstrzygnięcia. Pod sumujac: na młynie 60-70 osób. Brak oprawy, przynajmniej hokeisci potrafili nam zwiększyć emocje. =DwD=

UNIA - GKS Tychy (03.10.2004)
Totalny chaos przed meczem. Pod kasami stoi ok. 30 naszych ziomków z Victorii których niechca wpuscić, a ok. 40 osobowa grupka tyszan jest zawrocona do domu. Podczas pierwszej tercji sektor L wypełniony w połowie piknikami. Wywieszamy dwa transparenty ||ONI TEŻ KOCHAJA SWOJA DRUZYNE|| oraz ||POLICJI I ZARZADOWI "DZIEKUJEMY"||. W 2 tercji na sektorze L zbieramy młyna. Nie dopingujemy Unii, tylko bluzgamy na pOliCJĘ i p.Woznickiego jako znak PROTESTu. Póżniej dochodzi do małej przepychanki z ochrona. Do konca meczu kibice nie dopingowali. Miejmy nadzieje ze w nastepnym meczu zostana wpuszczeni tyscy kibice. GUMIS

UNIA - Cracovia. (28.09.2004)
Ten mecz od dawna elektryzował wielu kibiców, szumne zapowiedzi "pasiaków", że odwiedza nasze miasto w 300 - 400 osobowej ekipie spełzła na niczym. Do Oswięcimia dojechało ok. 60 osobowa grupa z wieloma "piknikami", przypadkami ludzi w tej grupce było kilku fanów GKS-u Tychy. Obiekt przypominał fortece! Wielka ilosci policji i ochrony. Przed obiektem pały chca wychwycić "zakazowiczów", ale nie udało im się, wszyscy odczuwaja jeszcze konsekwencje meczu w Czechowicach sprytnie weszli na stadion. Na meczu zdecydowanie najlepszy doping w tej rundzie. W młynie około 200 głów w tym fani KSG (19) i kilku fanów Fabloku. Wywieszamy 5 flag, goscie nie maja żadnego płótna, także spiewaja bardzo sporadycznie. Ze względu na masę policji rezygnujemy z akcji chuligańskich. Po meczu odprowadzamy fanów KSG (Fablok pojechał wczesniej) idziemy do lokali oblewać zwycięstwo! KRAWAT

UNIA - Podhale N.T. (12.09.2004)
Nasz młyn ok. 80 chłopa (w tym 20 z FC Bieruń Nowy i Wola, oraz 10 ziomków z Fabloka i Vici). Na poczatku 2 tercji podnosimy 7 transparentów z mistrzowskimi rocznikami, kiedy to Unia zdobywała mistrza pod rzad (wspominać nie trzeba!). W obecnosci transparentów podnosimy balony oraz napis na dole sektora: "I ZNOW CZEKAMY". W tle widać odpalane wulkany, oraz maniaturowe swiece dymne. Na meczu spokój, kibiców Podhala ok.70, którzy tradycyjnie sporadycznie dopinguja. GUMIS

GKS Tychy - Unia 1:5 (02.11.2003)
Na ten mecz załatwilismy sobie autokar, zebralismy się po lodowiskiem w sile ok. 70. Sa z nami fani Victori Jaworzno (2 osoby) i Górnika Brzeszcze (6 osób) (mimo zebrania się w dosć dużej liczbie, kumaci kibice wiedzieli że jest to młoda ekipa, stara ekipa mimo zapowiedzi nie pojawiła się na zbiórce). Do Tychów wyruszamy już od Oswięcimia z eskorta policji. Na mecz wchodzimy w 7 minucie, ku zdziwieniu fanów GKS-u w ogóle się nas nie spodziewali, a tym bardziej w takiej liczbie!! Rozpoczynamy doping w niektórych momentach zdecydowanie przekrzykujemy miejscowych. W końcówce II tercji zauważany podchody miejscowych hool`s pod nasz sektor, próbujemy odsunać od liny małolatów i ustawić się tam lepsza ekipa aby to ona przejeła uderzenie, jednak tyszanie atakuja wczesniej niż się spodziewamy siejac mała panikę wsród małolatów, którzy szybko się wycofuja do nich dołaczyła niestety duża większosć! Tyszanie walcza z ochrona od nas nie cofa się tylko, ok. 15- 20 osób, którzy sa skłonni do walki (tyloma dysponowalismy na tym meczu chuliganami) w tej garstce było 2 kibiców Victori Jaworzno i 1 Górnika, co ciekawe nie liczac zgód w tej 15 osobowej grupie byli przedstawiciele jednego z oswięcimskich osiedli, każdy wie jakiego! Ochrona nie radzac sobie używa gazu i wtedy tyszanie odpuszczaja , policja co ciekawe, każe na opuscić stadion! We wspominanej grupie próbujemy postawić się policji ale jestesmy bez szans wrzucaja nas do autobusu i na tym koniec zabawy. Do Oswięcimia dojeżdżamy bez problemów. Ten mecz był nauczka dla nas, że na taki goracy teren jakim sa Tychy nie można brać małolatów, szkoda że w chuja przy grała stara gwardia bo bardzo by się tam przydała, ogólnie puls dla GKS-u za atak. Podziękowania dla kibiców Górnika i Victori za wsparcie. KRAWAT

Unia - Gks Tychy 9:1 (26.09.2003)
To był najciekawszy mecz z rozegranych do tej pory w tym sezonie. Biorac pod uwagę fakt, że tyscy zaraz po Podhalu to najbardziej przez nas znienawidzeni kibice, można było się spodziewać, że młyn na meczu będzie pokazny. I nikt nie poczuł się zawiedziony. W sektorze "L" zasiedlismy w grupie ponad 170 osób w tym 10 z Górnika Brzeszcze. Wywieszamy 6 flag. Warto wspomnieć, że byłi na tym meczu obecni fani Fabloku Chrzanów i Victori Jaworzno ( w sumie ok. 20 osób), z którymi zawarlismy oficjalne układy. Biorac pod uwagę zainteresowanie wszystkich stron sadzę, że już niedługo będziemy mysleć o oficjalnych zgodach z tymi klubami. Nasza grupa UI`03 w II tercji prezentuje, baloniadę (160 balonów) i napis "Unia Ultras" ze styropianu, W III tercji odpalamy 120 zimnych ogni. Tradycyjnie już kilkukrotnie podczas meczu prezentujemy taniec tyłem trzymajac się za barki - w wykonaniu tak sporej ilosci kibiców wychodzi to wprost rewelacyjnie. Na zakończenie meczu palimy szaliki Tychów skrojony przez ziomali z Victori. _inti_

Hokejowe
Piłkarskie
U Przyjaciół